Misie na mapie Wielkiego Świata


View Misie na mapie Świata in a larger map

18.07.2014

Znajdek

jeden z Mulinowych Misiów jako przedstawiciel Misiolandii bierze udział w szczoteczkowej akcji w Tanzanii. (pisaliśmy o tym TUTAJ).
no dobra nasz Miś, nie będzie tam nikim ważny, spryciarz tylko wkręcił się na wyjazd międzykontynentalny! ale, ale udział się liczy!

oto Znajdek:
jego imię związane jest z pierwszą przygodą, która mu się przydarzyła na nowym miejscu. otóż Znajdek na chwile się zgubił! mały jest, więc wśród morza szczoteczek do zębów po prostu się zapodział. a kiedy został odnaleziony dostał imię Znajdek. czy to imię wróży Misiowi przyszłość pełną przygód? oby, ale lepiej żeby się już nie gubił.

przed wyjazdem do Poznania, Znajdek zrobił sobie zdjęcie z pozostałą zawartością koperty, w której podróżował.


 a przed wylotem do Afryki, Miś wyglądał tak:
(zdjęcie możecie znaleźć na FB Bądź bystry u dentysty - pomysłodawców akcji w Tanzanii)

żródło
mamy wielką nadzieję (zupełnie tak wielką jak stąd do Tanzanii), że już wkrótce napiszemy co słychać u Znajdka i dzieci z the Mwereni Integrated School for the Blind w Moshi u podnóży Kilimandżaro.

trzymajcie kciuki!

8.07.2014

Misio-Anioł

wątpicie czasem w istnienie Aniołów?
od teraz możecie być pewni, ...że jakby co, gdyby co, istnieje Miś-Anioł!

oto on:

biała koronkowa tunika i srebrne skrzydła, to atuty Misia-Anioła.

ten wyjątkowy Miś nie ma aureoli, bo na nią zasługują tylko prawdziwe Anioły. wiemy o tym, od naszego mulinowego eksperta ds. Aniołów, czyli od Zuzulki. jeśli jeszcze nie czytaliście jej opowiadań o skrzydlatych stróżach zapraszamy tutaj i tutaj.


3.07.2014

Anielka - chudowska księżniczka

do Małych Podróżników dołączyła turkusowa ślicznotka. oprócz imienia dostała także przydomek, "chudowska księżniczka", a dlaczego wyjaśni się już za chwilę.

oto Anielka:
Anielka trafiła do Chudowa (woj. śląskie) i zamieszkała w magicznym pudełku... ale po kolei.

Anielka niemalże od razu wybrała się na zwiedzanie okolicy. spacerowała wokół ruin renesansowego Zamku w Chudowie, który powstał prawdopodobnie w latach 30-tych XVI wieku. 
w czworobocznej zamkowej wieży funkcjonuje muzeum.
o Zamek dba, powstała w 1995 roku, Fundacja "Zamek Chudów". Fundacja prowadzi prace rekonstrukcyjne i wykopaliskowe, które w 2006 roku zaowocowały odnalezieniem skarbu! chudowski skarb, to 97 cienkich, jednostronnie wybijanych monet z XV wieku (tzw. brakteatów).

Zamek Chudów, jak każdy dawny budynek, ma swoje legendy. jedna z nich opowiada o miłości rycerza i zakonnicy. a była to miłość spełniona lecz krótka. zakonnica zamieszkała na zamku, ale dosyć szybko zmarła. podobno jej duch odwiedzał ukochanego. legenda głosi, że od zamku do cmentarza na którym spoczęło ciało zakonnicy prowadził podziemny tunel... ale czy istnieje naprawdę? któż to wie. o tej legendzie Misie przeczytały TUTAJ.

spacerując dalej Anielka wpadła na wielki głaz. ten olbrzym waży ponad 18 ton! w epoce lodowej (zwanej plejstocenem) został przyniesiony w te okolice przez lądolód prawdopodobnie z terenów Szwecji.
w pobliżu Zamku jest też pewna topola zwana Teklą z największą w Polsce dziuplą. w wejściu do dziupli wstawiono drzwi z oknami dla ochrony przed nieproszonymi gośćmi. Anielka ma nadzieję, że te krzywe drzwi prowadzą w inny świat!
po bardzo ekscytującej wycieczce Anielka odpoczywała w domu przyglądając się jak jej opiekunka sprytnie zamienia rozsypane koraliki w śliczne ozdoby. dla Anielki to istne czary.

i tak oto kończymy tę opowieść w magicznym pudełku, które Anielka wybrała na swój osobisty kącik.

w tym właśnie pudełku nasza Mała Podróżniczka znalazła swojego nowego przyjaciela, Kota Koralika.
prace uzdolnionej Joanny - opiekunki Anielki znajdziecie na blogu Misie, lale i korale. ZAPRASZAMY!

o szczoteczkowej akcji

pamiętacie marzycielkę Gochę, która chce zostać stomatologiem? ona wciąż marzy, a pozostałe Misie właśnie wpadły na ciekawą informację!

czytaliście poradnik "Bądź bystry u dentysty"? Mulinowe Misie zębów nie mają, ale zaciekawiła je pewna szczoteczkowa akcja powiązana z autorami tej książki. Dorota i Przemysław Stankowscy będą uczyć mycia zębów w Tanzanii. (szkoda, że żadnego Misia przy tym nie będzie!)
otóż w mieście Moshi u podnóży Kilimandżaro jest szkoła integracyjna - the Mwereni Integrated School for the Blind, przebywa tam ponad 700 dzieci, o których zęby spróbują zadbać polscy stomatolodzy.

o akcji zbierania szczoteczek i nici dentystycznych przeczytaliśmy w Focusie.

"Do akcji pomocy The Mwereni Integrated School for the Blind może przyłączyć się każdy. Do 14 lipca na adres: Stankowscy Stomatologia, ul. Łomżyńska 1/8, 61-048 Poznań, z dopiskiem „POMOC” można wysyłać szczoteczki do zębów, które dentyści zawiozą do Afryki."

o akcji "BĄDŹ BYSTRY U DENTYSTY W AFRYCE!" czytajcie także na FB
pamiętajcie, że "każda dodatkowa szczoteczka to uśmiech dziecka i jego zdrowe zęby!" 

21.06.2014

Wiki i kumihimo...

nowa misiowa Podróżniczka to Wiki. ta mała pomarańczowa modnisia ma dla nas inspirującą lekcję! ciekawi? no to zapraszamy...

oto Wiki:
Wiki trafiła do Szczecina, czy wpadnie czasem do portu po świeżą rybkę? - możliwe. tymczasem zwiedza kwiecisty balkon swojej opiekunki Joanny. w nowym domu Wiki na pewno nie będzie się nudzić! Joanna ma bardzo ciekawą pasję, w której daje upust swojej kreatywności. w swojej roślinnej oazie Joanna tworzy ręcznie robioną biżuterię.

czy słyszeliście kiedykolwiek o kumihimo? hmm, może to owoc, może grzyb, nazwisko, a może choroba? Wiki nigdy wcześniej nie słyszała tego słowa, ale bardzo chciała poznać jego znaczenie.

"kumihimo" to japońska sztuka wyplatania ozdobnych lin i sznurków. plecionki kumihimo idealnie nadają się do wyrobu pasków, smyczy, bransoletek i naszyjników. Wiki postanowiła, jeśli to tylko możliwe, zostać mistrzem tej metody!

w metodzie kumihimo sposób tkania z wielu nici daje możliwości nieograniczonych kombinacji kolorystycznych... więc do dzieła! by zacząć potrzeba: różnokolorowe sznurki, kumihimo dysk oraz trochę czasu i cierpliwości.


przez środek dysku przeciąga się zestaw sznurków, poszczególne kolory rozstawia się na dysku (sposób rozstawienia zależy od wybranego wzoru). splot podstawowy, to krzyżowanie, w określonym porządku, względem siebie kilku sznurków.
specjalne kółku ułatwia pracę, można je wyciąć samemu. podobno tkanie tą metoda jest tak proste jak liczenie i świetnie nadaje się jako relaksujący sposób zabijania czasu. ważne jest, aby nie pomylić się podczas przekładania sznurków i utrzymywać jednakowe ich naprężenie, to sprawi że sploty będą równe tak jak i cała plecionka.


tkanie kumihimo wymaga skupienia. mała Wiki zauważyła, że przydaje się też fantazja przy łączenia kolorów, nawet tych kontrastowych, co w efekcie końcowym może dać oryginalny wzór.

z pomocą z Joanny, Wiki uplotła biało-czerwoną bransoletkę. troszkę się namęczyła i łapki ją bolą, ale było warto!


proces tkania to nie tylko samo przekładanie sznurków, to także wielka przyjemność dobierania kolorów czy dodatków co ma ewidentny wpływ na efekt końcowy. taka biżuteria naprawdę jest bardzo oryginalna.

kumihimo rozbudziło wyobraźnię małej Wiki. zaczarowana tą japońską sztuką plecenia pomyślała, że tak robiona biżuteria powinna stać się modowym trendem tego sezonu.

Wiki postanowiła pleść, pleść beztrosko, jak najwięcej :) ciekawa jest wszystkich możliwych kombinacji splotów i kolorów. będzie również spacerować i relaksować się na balkonie...
mamy nadzieję, że o postępach w tkaniu Wiki nie zapomni nas powiadomić! 

 さようなら - sajonara Wiki ;)

19.06.2014

Kiki i Pola

o tym, że fajnie jest podróżować z kimś, już nie jeden Miś tutaj wspominał. dzisiaj będzie nie inaczej! jesteście ciekawy co zbroiły i do kogo trafiły Misie?

w podróż życia wybrały się Kiki i Pola, całkiem nowe, dwie warszawianki:


Kiki, jak na dobrego fotografa przystało, jest bardzo spostrzegawcza i ciekawa nowych miejsc, jednak w pierwszej chwili sparaliżowała ją nieśmiałość. proszę się jej nie dziwić, zasypiała w znanym sobie miejscu, a obudziła się wśród obcych twarzy i przedmiotów. podejrzewamy, że każdy z Was będąc w takiej sytuacji też wolałby zachować dystans...

w podobnych momentach, gdy coś nas onieśmiela, a nawet lekko przeraża, przydaje się pomocna łapka kogoś kogo znamy i komu ufamy.
to dzięki Poli, która niczego się nie boi, Kiki wyszła z ukrycia.

w Warszawie, w dniu w którym Misie wyskoczyły z koperty, padał deszcz. znowu, chciałoby się rzec. podobna pogoda towarzyszyła Stefanowi gdy pojawił się u swojej opiekunki. (może pamiętacie jego rozmowę z nową koleżanką o tym czy wychodzi się na pole, czy na dwór?)

skoro pogoda nie zapraszałała Misie na spacer po okolicy, Kiki i Pola postanowiły znaleźć jakiś idealny i przede wszystkim suchy, punktu widokowy. tak był nim parapet, skąd wiedzieliście?
sprytne fotograficzne oko Kiki zauważyło, że tylko tam da się robić zdjęcia. w dodatku sceneria zachęcała do dzikich figli i wyglądała dość egzotycznie prawie jak, powiedzmy w Meksyku ;) 

czyżby dzielność czasem odbierała rozum? a któż to wie! w deszczowe dni warto mieć dobry humor i chęć na zabawę.

ps. drodzy Przyjaciele Misiolandii! już niedługo wakacje, część z Was na pewno gdzieś pojedzie. wyjazdy to okazja do wysyłania pocztówek. Mulinowe Misie oczywiście czekają na pocztówki, ALE jest jeszcze ktoś kto bardzo się ucieszy gdy jakąś dostanie. Rafał, chłopak na wózku, dzięki Waszym pocztówką powiększy swój świat. wyślijcie pocztówkę z Waszych wakacji do Rafała. więcej informacji i adres znajdziecie TUTAJ.

16.06.2014

Stefcio Koniczynka

oprócz ogromnej chęci do odkrywania Wielkiego Świata, każdy Mulinowy Miś ma chrapkę na poznanie innych kwestii, ot tak cudownie i totalnie powiązanych z życiem każdego człowieka, czytaj opiekuna.
że co, że co? Misie uważają, że Świat to nie tylko lokalizacje na mapie, to także przestrzeń ludzkich emocji, uczuć i pragnień. eh, zabrzmiało poważnie! chodzi o to, że w swoim podróżowaniu Małe Misie chcą także poznać kim są ich opiekunowie, o czym marzą, co jest dla nich ważne i w jaki sposób odbierają otaczający ich Świat.

przy okazji podróży kolejnego Mulinowego Misia zamiast współrzędnymi geograficznymi i danymi statystycznymi zajmiemy się definicją pewnego pojęcia, ale najpierw poznajcie nowego Podróżnika.

oto Stefcio Koniczynka, pierwszy Miś z imieniem i nazwiskiem!

kto już wie, o czym Misie chcą opowiedzieć? TAK! będzie o szczęściu!

wpisując hasło "szczęście" w wyszukiwarkę dostajemy około 27 mln wyników, hasło "happiness" ma ponad 300 mln, "luck" około 600 mln. więc Stefcio doszedł do wniosku, że SZCZĘŚCIE może mieć tyle definicji, ilu jest ludzi na Ziemi!

szczęście to emocja, pozytywne odczuwanie, zadowolenie, dobry los, powodzenie. można je mieć, odczuwać, dzielić, dawać, a nawet skraść ;) niektórzy się rodzą pod szczęśliwą gwiazdą a inni noszą kalosze szczęścia.
tak w ogóle to szczęście jest powiązane z chemią mózgu. gdy poziom dopaminy, serotoniny i endorfin wzrasta człowiek doświadcza neurologicznego szczęścia.

nie da się ukryć, że istnieje pewien związek między poczuciem szczęścia i rzeczami materialnymi. pieniądze podobno szczęścia nie dają, ale jak mówią "lepiej płakać w mercedesie...". z badań wynika, że poziom zadowolenia i poczucie szczęścia jest związane z zaspokajaniem podstawowych potrzeb, czyli mamy co jeść, gdzie mieszkać i z czego zapłacić bieżące rachunki.  w skrócie oznacza to że szczęścia nie kupujemy, ono się pojawia gdy zaspakajamy nasze potrzeby. gdy kochamy i jesteśmy kochani i gdy czujemy się bezpiecznie. a propos... szczęście to dom, do którego zawsze możemy wrócić, gdzie możemy ściągnąć buty i maski, gdzie nic nam nie grozi i wszystko może się zdarzyć, gdzie ktoś w nas wierzy i czuwa nad nami. Stefcio Koniczynka znalazł taki dom i tym samym swoje szczęście!
 

w rozważaniach o szczęściu nie można zapomnieć o stwierdzeniu, że szczęście się mnoży gdy go się dzieli!

znanymi symbolami szczęścia są m.in. końska podkowa, słonik z trąbą do góry, cyfra 7, królicza łapka, oko proroka, schwastyka, Maneki-neko (japoński kot zapraszający). można też nosić grosik na szczęście. ale najbardziej znanym symbolem szczęścia jest czterolistna koniczynka, podobno szansa na jej znalezienie to 1 do 10 000!

 Stefcio Koniczynka to prawdziwy szczęściarz, tylko popatrzcie:
ps. domki na zdjęciu to ceramika Misury - opiekunki Stefcia :)

11.06.2014

Kasia oraz Kuba i Gracjan

nową Mulinową Podróżniczką została Kasia. oto ona:

Kasia to bardzo popularne imię w Polsce i prawdopodobnie każdy z Was zna jakąś Katarzynę... w końcu przyszedł czas na Misia o tym imieniu!

nowa opiekunka naszej Podróżniczki to kobieta wielu talentów! Ania swoje rękodzieło prezentuje na blogu: I wyszło szydło z worka. a na zdjęciu poniżej Kasia już u swojej opiekunki.


podobno Kasia została strażnikiem Ani telefonu i dynda sobie przy pokrowcu na telefon. to dobrze, bo będą zawsze razem! mamy nadzieję, że czasem opowiedzą reszcie Misiów co u nich słychać...

więc nową mieszkanką województwa zachodniopomorskiego została mulinowa Kasia, ale nie tylko ona! ah tak, jakieś 40 km od Kasi mieszkają dwa nieśmiałe Misie, piszemy nieśmiałe, bo nie chcą się pochwalić co u nich słychać. poniżej dwa łaciatki, Kuba i Gracjan - sąsiedzi Kasi.

 

10.06.2014

zbieramy zakrętki

Mulinowe Misie znają kogoś kto zna kogoś kto zna rodzinę która jest zaangażowana w akcję zbierania zakrętek. na pewno wielu z Was coś o tym wie lub nawet zbiera dla kogoś.

Misie postanowiły przybliżyć idee tej akcji tym, którzy nie do końca wiedzą co i jak!

"zakrętki.info - pomagamy nie tylko przyrodzie" to ogólnopolski program zbierania plastikowych zakrętek koordynowany przez Fundację Bez Tajemnic.
głównym celem jest: "bezinteresowna pomoc niepełnosprawnym dzieciom, podnoszenie świadomości ekologicznej oraz zbiórka surowca wtórnego".


każdy może włączyć się w akcję, bo każdy przynajmniej raz dziennie ma kontakt z zakrętkami. zakrętki oddawane są firmom recyklingowym, a za tak zgromadzone środki finansowe kupowany jest sprzęt rehabilitacyjny dla podopiecznych fundacji (głównie dla niepełnosprawnych dzieci w trudnej sytuacji materialnej). pieniądze idą przede wszystkim na wózki inwalidzkie. koszt jednego wózka to równowartość 6-10 ton zakrętek. 1kg zakrętek to około 400 sztuk, a 1kg to od 0,80 do 1,50 PLN.

na terenie Polski jest ponad 100 punktów zbiórki zakrętek. mapa koordynatorów i lokalizacji magazynów jest dostępna na stronie.

Fundacja Bez Tajemnic realizuje także program "tusze i tonery".

po więcej informacji o zbieraniu zakrętek i Fundacji Bez Tajemnic - klikajcie TUTAJ (pdf)!


5.06.2014

prezenty od Misiury

Mulinowe Misie spróbowały ostatnio zmierzyć się z liryką! rymowanie jest przyjemną gimnastyką umysłową, polecamy ją każdemu! 
po co Misiom poezja zapytacie? otóż w bardzo miłej krainie glinianych cudów u Misiury był konkurs z nagrodami. jeśli jesteście ciekawi czego dotyczył to podążajcie za linkiem... a nagrodę podziwiajcie poniżej.

odwiedziny listonosza sprawiły nam dużo radości!
ceramika Misiury jest subtelna i dopracowana w każdym szczególe. Misie są pewne, że temperatura wypalania glinianych wytworów misiurowych rąk nie musi być maksymalna choćby dlatego, że w trakcie procesu tworzenia artystka oddaje im masę swojego ciepła i optymizmu. 

oto prezenty jeszcze raz i misiowy komitet powitalny:
ptaszkowe kolczyki, które były nagrodą w konkursie ćwierkają tylko pozytywne melodie, a domek - magnes sprawił, że każdy Miś marzy o takiej willi dla siebie.

kto ma ochotę ozdobić swój dom ceramiką z duszą zapraszamy do sklepu TUTAJ.

4.06.2014

Gocha

nowym Misiem Podróżnikiem została mała szara Misia. wygląda być może niepozornie, ale ma pewną misję i marzenie do spełnienie.

oto marzycielka Gocha:
mała Gocha bardzo chce zostać dentystką, tzn. lekarzem stomatologiem. a najmocniej marzy o fotce z narzędziami stomatologicznymi. oby się spełniło! 

ale w tak zwanym międzyczasie Gocha postanowiła zdobyć co nieco wiedzy tajemnej z zakresu stomatologii i się nią z Wami podzielić. kto się już boi?

stomatologia to dział medycyny zajmujący się funkcjonowaniem i leczeniem tego co każdy człowiek ma w swojej jamie ustnej. patronką dentystów jest święta Apolonia.

w Europie na jednego lekarz stomatologa przypada około 1700 potencjalnych pacjentów, a w Nigerii może to być nawet 47000...

jakieś 40% Polaków kojarzy dentystę z bólem i przyznaje się do strachu przed wizytą w gabinecie stomatologicznym. z badań statystycznych przeprowadzonych w Polsce w ostatnich kilku latach wynika także, że 3,8 mln Polaków w ogóle nie myje zębów, 19% robi to tylko raz dziennie. jeśli już myjemy zęby to zbyt krótko i mało dokładnie i właśnie dlatego podobno 99% dorosłych Polaków ma próchnicę. dane te spowodowały niemały ból zęba u Gochy, nic to, że Mulinowe Misie zębów nie mają!

pierwsze zęby u człowieka zaczynają się wyrzynać około 6 miesiąca życia. proces ten nazywany jest erupcją. dzieci mają 20 zębów mlecznych. między 6 a 13 rokiem życia następuje wypadanie mleczaków, czyli eksfoliacja (dziwne i trudne słowo!). pełne uzębienie dorosłego człowieka powinno wynosić 32 zęby.


o stałe zęby warto dbać. pomaga w tym szczoteczka, nitka dentystyczna i stała opieka stomatologiczna. brak odpowiedniej higieny jamy ustnej "zaowocuje" próchnicą, kamieniem, płytką nazębną, wrażliwością szyjek zębowych, stanami zapalnymi dziąseł, no i paradontozą. a każdy ból czy inny dyskomfort związany z zębami skończy się wizytą w gabinecie... i kto wie może borowanie nie wystarczy... a przyznajcie, że leczenie kanałowe czy resekcja zęba zdecydowanie niefajnie brzmi!

wracając do gabinetu dentystycznego - jego charakterystyczny zapach i specyficzne dźwięki sprawiają, że nie raz odwaga opuszcza człowieka z prędkością światła. podobno są gorsze miejsca tortur niż gabinet dentystyczny, znacie takie może?

pamiętajcie gdy macie problemy ze zgryzem i krzywe zęby idźcie do ortodonty. (ale najpierw sprawdźcie czy wasze konto w banku da radę sfinansować aparat ortodontyczny, bo NFZ nie sponsoruje takich fanaberii).

a kto w swoim życiu nie lubił się ze szczoteczką i nie posiada własnych zębów w gabinecie protetyka dostanie nowy śnieżnobiały uśmiech.

z bólem, ale nie zęba, Gocha żegna się z Wami. ciekawe czy uda jej się spełnić swoje marzenie!?

30.05.2014

pocztówki od Vikki

w Misiolandii lubimy dostawać pocztówki od Małych Podróżników. nowa pocztówka, to okazja dla Misiów by dowiedzieć się jak najwięcej o nowym domu jednego z nich.

Vikki to pierwszy Miś w okularach, na pewno ją pamiętacie. Vikki mieszka w USA, a dokładniej w Cleveland.

Cleveland to, założone w 1796 roku, miasto w Stanach Zjednoczonych nad jeziorem Erie. (jezioro Erie to jedno z pięciu Wielkich Jezior Ameryki Północnej, jego środkiem biegnie granica między USA i Kanadą.) mieszkańców Cleveland nazywa się "Clevelanders", miasto ma kilka przydomków: "the Forest City", "the Rock and Roll Capital of the World", "C-Town", "the North Coast".
Cleveland jest także znane jako siedziba Standard Oil Company założonej przez Johna Rockefellera. firma ta kiedyś kontrolowała 95% rynku ropy naftowej w USA.

w rankingu "Forbes" z 2010 roku Cleveland zostało uznane jako najbardziej przygnębiające miasto w USA. (kryteria brane pod uwagę to m.in. bezrobocie, podatki, korupcja)... ale, ale popatrzcie na panoramę miasta, czy ona Was przygnębia?


powyższą panoramę tworzą trzy najwyższe budynki w mieście. Key Tower to wieżowiec mierzący 289 metrów (57 pięter), Terminal Tower mierzy 235 metrów (52 piętra), 200Public Square - to 201 metrów (45 pięter).

na pocztówce nie ma jeszcze jednego ważnego budynku - piramidy. chodzi o Rock and Roll Hall of Fame, czyli muzeum Rock & Rolla gdzie można oglądać ekspozycje związane z historią muzyki i dedykowane jej twórcom.

wszystkie pocztówki od Vikki można zobaczyć TUTAJ.

hasło z pocztówki "Cleveland Rocks" to piosenka rockowa będąca hymnem Cleveland.

sławni ludzie, którzy pochodzili lub byli związani z Cleveland to między innymi: przedsiębiorca - John Rockefeller, 20-ty prezydent USA - James A. Garfield, aktorka- Halle Berry, piosenkarka - Tracy Chapman, perkusista w zespole Kiss - Eric Singer, gitarzysta (The Eagles) - Joe Walsh, astronauta - Carl Walz, autor komiksu "Calvin & Hobbes" - Willian Watterson oraz twórcy komiksu "Superman" - Joe Shuster i Jerry Siegel.

z Cleveland kojarzą nam się także drużyny sportowe: Cleveland Cavaliers (koszykówka), Cleveland Browns (football amerykański) oraz Cleveland Indians (baseball).

à propos sportu, popatrzcie co dostaliśmy od Vikki! Misie rozważają czy nie zacząć grać w baseball chociaż nie, lepiej po prostu kibicować. w Polsce też mamy drużyny baseballowe.
 
dla Mulinowych Misiów poszukiwanie informacji o Cleveland w stanie Ohio było fascynującą podróżą, a dla Was?

23.05.2014

o niedźwiedziu Wojtku

Filip, nasz mulinowy student, który dzielnie zdobywa wiedzę na krakowskiej uczelni jakiś miesiąc temu dostał od nas zadanie do wykonanie. jego misja dotyczyła spotkania z Misiem Wojtkiem! fotorelację z tego wydarzenia możecie podziwiać poniżej. (pomoc opiekuna w tej misji była jak zawsze nieoceniona!)

nowa przygoda Filipa zaczęła się dość niespodziewanie...  na dobry początek mały reporter padł na twarz ponieważ pewna krzywizna terenu go zaatakowała! co to? co to było? sami zobaczcie:


a ten ślad zrobiła taka oto noga:



a więc przechodząc do meritum, w parku im. Henryka Jordana niedaleko akademika, gdzie Filip mieszka, został odsłonięty pomnik niedźwiedzia Wojtka.

kto to był niedźwiedź Wojtek i dlaczego nazywano go "nadzieją na czterech łapach"? - jeszcze chwilkę!

według danych z Misiolandii, Filip miał spotkać się z Misiem... i jakież było jego zdziwienie gdy zobaczył przed sobą ogromnego niedźwiedzia!? no, strach się bać...

Niedźwiedź Wojtek, park im. Jordana, Kraków

dla wielu Wojtek może być tylko niedźwiedziem brunatnym, ale ten Miś miał naprawdę imponujący życiorys. urodził się w Persji a splot pewnych wydarzeń sprawił, że jego los połączył się z Polską i był identyczny z losem wielu żołnierzy walczących w II Wojnie Światowej. kapral Wojtek jak wielu zmarł na obcej ziemi.

pomnik Wojtka ("na wieczną chwałę poległych - dla pamięci potomnych") odsłonięty został 18 maja w 70 rocznicę bitwy o Monte Cassino, a  upamiętnia przebyty szlak bojowy 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa i niedźwiedzia Wojtka - żołnierza polskiego w stopniu kaprala. Wojtek przygarnięty w kwietniu 1942 roku przez polskich żołnierzy spędził w wojsku 5 lat. przeszedł szlak bojowy od Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt, po Monte Cassino we Włoszech, a potem trafił do Szkocji, gdzie żył w ogrodzie zoologicznym do 1962 roku. Niedźwiedź Wojtek nie był tylko maskotką żołnierzy, spał i jadł razem z nimi, jego żołdem były podwyższone rację żywnościowe, czasem piwo i papierosy, które lubił jeść, stał na warcie, nosił amunicję.

z relacji Filipa wiemy, że pomnik jest naprawdę duży i otacza go alejka, na której odbite są ślady niedźwiedzich łap i żołnierskich butów.

oto Miś Filip i Niedźwiedź Wojtek:


każdy kto chce dowiedzieć się więcej o niedźwiedziu Wojtku polecamy film pt. "Wojtek, niedźwiedź, który poszedł na wojnę".

20.05.2014

pozdrowienia od Stomisia

mamy nadzieję, że pamiętacie Stomisia, bardzo odważnego Misia, który towarzyszył swojemu opiekunowi w szpitalu?

u Stomisia wszystko dobrze. jego opiekun ma fajny sposób na odstresowanie się... w domu na parapecie ma mini ziołowy ogródek, którego dogląda także Stomiś! wszak dobre odżywianie to podstawa dobrego samopoczucia i ogólnego zdrowia.
Stomiś prawdopodobnie porównując się z roślinami kontroluje ich wzrost.


 poza tym, obaj relaksują się przy dobrej muzyce, a gdy pogoda sprzyja Stomiś poznaje okolicę.


a czas im mija powoli i błogo... i tak ma być!

Stomiś pozdrawia i życzy wszystkim duuużo zdrowia!

 

16.05.2014

krzyżówka

Drodzy Przyjaciele Misiolandii!

dla zabawy i lekkiego wysiłku intelektualnego Mulinowe Misie przygotowały bardzo krótką krzyżówkę dla Was. kto zagląda do Misiolandii na pewno bez problemów pozna hasło.


ZAPRASZAMY!


  • oto krzyżówka po polsku:


pytania:

1. który z Misiów trafił do szpitala...?
2. jak miał na imię konik polny, którego spotkał Miś Toki...?
3. gdzie jest Mała Mia...?
4. Misia, która zakochała się w żabie to ...
5. Miś w paski to ...
6. najliczniej zasiedlona przez Misie jest ...


  • oraz krzyżówka dla Przyjaciół nie mówiących po polsku:


question:

1. first Bear in Turkey?
2. all Mulinowe Misie are born there...
3. this drink was invented in Taiwan (two Bears tried it in November 2013)...
4. this Bear has a Camel friend...
5. where is Little Amy?
6. Bear Toki met a furry friend, what was his name?



POWODZENIA!


rozwiązanie należy przysłać na mulinowe.misie@gmail.com (lub skorzystać z formularza kontaktowego).

kto odgadnie hasło dostanie Misia.

Mulinowe Misie informują, że czekają na rozwiązania do odwołania, a do puli nagród zarezerwowanych jest 10 Misiów.

12.05.2014

Piksel i jego poszukiwania perspektywy...

czasami idzie się przed siebie i idzie i nic interesującego człowieka nie spotyka. przypadłość ta nie jest obca Pikselowi, naszemu mulinowemu fotografowi.

otóż Piksel bardzo chce ćwiczyć by mieć pewność w fotografowaniu jakich obiektów jest dobry, no ale weny twórczej jakoś mu brakuje. bujanie w obłokach średnio pomaga...
nic to, przecież cierpliwość to cecha, która przydaje się każdemu, kto twórczo podchodzi do swojego hobby. chwile bez pomysłu na nowe zdjęcia uświadomiły Pikselowi, że jako fotograf powinien pielęgnować w sobie ciekawość świata i potrafić w twórczy sposób patrzeć, tzn. dostrzegać nadzwyczajność w rzeczach i sytuacjach zwykłych.


Piksel, jako młody adept sztuki fotografii, poszukuje swojego ulubionego stylu i odpowiedniej perspektywy, ale nic na siłę. mówi się, że poszukiwania to droga przez nicość. chyba nie koniecznie, bo Piksel "po drodze" wpadł w kretowisko, usiadł na kwiatku, a nawet zawisł na drzewie. w skrócie Piksel nie boi się pobrudzić.

fotografowanie, w Pikselowym wydaniu, może być nawet niebezpieczne! na szczęście balansowanie na krawędzi kamienia nie skończyło się kąpielą.

ćwiczenia w każdej dziedzinie prowadzą do profesjonalizmu, ale czasami, mimo szczerych chęci, lenić się jest łatwiej!


Piksel w swoim samorozwoju do niczego się nie śpieszy. u niego wszystko dzieje się samoistnie i spontanicznie zmierza w określonym kierunku. Piksel nazywa ten swój stan - artystycznym flow - bo jego pasja, jak ten strumyk ze zdjęcia powyżej,  niesie go do celu. a co spotka go po drodze przeczytacie tu niebawem...

4.05.2014

Julide

jakiś czas temu Alf napisał do Misiolandii, że czuje się nieco samotny i chciałby się zakochać! z racji, że nie ma jeszcze Biura Matrymonialnego dla Mulinowych Misiów, Alf zgłosił się do nas. nie miał wygórowanych wymagań, chciał tylko by jego wybranka była piękna. szybko powstała Mała Misia i odpowiednio wystrojona, bez zbędnej zwłoki ruszyła w podróż do Turcji, by poznać swojego jeszcze nieznanego, ale już ukochanego Alfa.

oto mulinowa ślicznotka, a ma na imię Julide:

Julide to imię żeńskie pochodzenia tureckiego, które oznacza osobę w zupełnej dezorientacji i nieco rozwiązłą(?) hmmm... w innych częściach świata Julide byłaby znana jako Julita bądź Julia.

pierwsze spotkanie Julide i Alfa odbyło się w bardzo miłej atmosferze. oboje przypadli sobie do gustu. już planują wspólne podróże. oby tylko nie zapomnieli przysłać zdjęć!

a na zdjęciu: zakochana para!


przy okazji podróży Julide chcielibyśmy wszystkim przypomnieć, że rok 2014 to "Rok Polski w Turcji". ciekawe ilu z Was wie, że stosunki dyplomatyczne między Polską i Turcją trwają już od 600 lat? dokładnie w 1414 roku na terenie Imperium Osmańskiego powstało pierwsze przedstawicielstwo dyplomatyczne Królestwa Polskiego. Misiolandia jest pod wrażeniem!