Misie na mapie Wielkiego Świata


View Misie na mapie Świata in a larger map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alf. Pokaż wszystkie posty

4.05.2014

Julide

jakiś czas temu Alf napisał do Misiolandii, że czuje się nieco samotny i chciałby się zakochać! z racji, że nie ma jeszcze Biura Matrymonialnego dla Mulinowych Misiów, Alf zgłosił się do nas. nie miał wygórowanych wymagań, chciał tylko by jego wybranka była piękna. szybko powstała Mała Misia i odpowiednio wystrojona, bez zbędnej zwłoki ruszyła w podróż do Turcji, by poznać swojego jeszcze nieznanego, ale już ukochanego Alfa.

oto mulinowa ślicznotka, a ma na imię Julide:

Julide to imię żeńskie pochodzenia tureckiego, które oznacza osobę w zupełnej dezorientacji i nieco rozwiązłą(?) hmmm... w innych częściach świata Julide byłaby znana jako Julita bądź Julia.

pierwsze spotkanie Julide i Alfa odbyło się w bardzo miłej atmosferze. oboje przypadli sobie do gustu. już planują wspólne podróże. oby tylko nie zapomnieli przysłać zdjęć!

a na zdjęciu: zakochana para!


przy okazji podróży Julide chcielibyśmy wszystkim przypomnieć, że rok 2014 to "Rok Polski w Turcji". ciekawe ilu z Was wie, że stosunki dyplomatyczne między Polską i Turcją trwają już od 600 lat? dokładnie w 1414 roku na terenie Imperium Osmańskiego powstało pierwsze przedstawicielstwo dyplomatyczne Królestwa Polskiego. Misiolandia jest pod wrażeniem!

3.11.2013

Alf i tajemnice herbaty

herbata. Wasze pierwsze skojarzenie? kubek, który trzymacie w ręku? :)

mały Alf zaprasza nas na herbatę po turecku!


w domu gdzie mieszka Alf herbatę pija się w charakterystycznych małych szklaneczkach, których kształt przypomina tulipana. zanim jednak herbata trafi do szklanki trzeba ją zaparzyć. tradycyjnie odbywa się to w podwójnym czajniku (çaydanlık). w części dolnej gotuje się woda, a  w górnej esencja. ten sposób przygotowywania herbaty wydobywa z niej pełnię smaku. herbata po turecku najczęściej jest mocna i podawana z cukrem.
o idealnie zaparzonej herbacie, ze względu na jej kolor, mówi się w Turcji - tavsan kanı, czyli krew królika...



jeśli chodzi o samą herbatę to nie wiem czy wiecie, ale według chińskiej legendy pierwszy napił się jej cesarz Szen-Nung jakieś 5000 lat temu. zaś według hinduskiej legendy pierwszy był święty mąż buddyjski Bodhi-Dharma, który "wyhodował" herbatę z własnych powiek... jak to? już tłumaczę... Bodhi-Dharma zasnął podczas czuwania, jak to zwykle medytował sobie i nagle pogrążył się we śnie. kiedy się obudził ze złości na siebie obciął sobie obydwie powieki i rzucił je o ziemię... z każdej wyrosła roślina, czyli herbata. według legendy po spożyciu liści tego krzewu znużenie i senność znikają bez śladu. później zwolennicy Zen upamiętniali ten "cud" ceremonią herbacianą.
niejaki Rikju w 1590r. ustalił 6 przykazań kultu herbacianego. wg tych przykazań m.in. na herbatę wzywa drewniana kołatka, rozmowa przy herbacie może dotyczyć tylko tematów poważnych, nie można kłamać ani plotkować, a ceremonia nie może trwać dłużej niż 4 godziny.
ciekawi Was jak wygląda ceremonia picia herbaty? po japońsku mówi się "cianoju".
a więc sproszkowaną herbatę wsypuje się do jednej filiżanki, zalewa wrzątkiem, po czym filiżanka wędruje od gościa do gościa, każdy z nich łyknąwszy herbaty starannie wyciera brzeżek serwetą, a kiedy filiżanka jest już pusta, trafia jeszcze raz w ręce każdego z gości by ci mogli ocenić piękno samej filiżanki.
w japońskiej tradycji picia herbaty występuję funkcja czcigodnej herbaciarki (osoby odpowiedzialnej za podawanie herbaty) zwanej "ochakumi". podobno od tego stanowiska zaczyna się pracę w japońskich firmach.

każdy słyszał o angielskim zwyczaju "5 o'clock tea", który wcale nie kojarzy mi się z dżentelmenem z filiżanką w dłoni i małym palcem zadartym w bliżej nieokreślonym kierunku. ani też z nakazem picia określonego trunku o określonej porze, ale jest po prostu dobrym sposobem spędzania czasu z drugim człowiekiem. o tak, przy herbacie w kubku, w szklance, w filiżance, tak jak kto lubi i jak chce...

w różnych zakątkach świata herbatę nie tylko w odmienny sposób się przygotowuje i piję, ale też różnie się ją nazywa:

w Tybecie – tsamba
w Nepalu – chiya
w Pakistanie – caay
w Laosie – nam sah
w Maroku – shay
w Tunezji – tei
w Egipcie – chai
w Wietnamie – tra
w Birmie – la-pe yei

ale niezależnie od nazwy, smaku, koloru, sposobu podania i tego gdzie jesteście najważniejsze jest żeby nigdy nie odmówić zaproszenia na herbatę – bo zazwyczaj zaproszenie takie jest oznaką gościnności.


24.02.2013

Alf

ten niebieski przystojniak to Alf. 
w swoim nowym domu znalazł bardzo ciekawe miejsce. Alf postanowił większość swojego czasu spędzać na półce z książkami.
ale z niego mól książkowy!
Alf zamierza przeczytać wszystkie książki, na pewno będzie wtedy bardzo mądry i zasłuży sobie na tytuł naukowy doktora, a może nawet profesora! miłej lektury Alfik!


nowy właściciel Alfreda ma dla niego kilka rad, hmm... dotyczą one dziewczyn... 
uważaj na nie Alf! wszyscy wiemy że inteligenty Mały Miś (doktor albo profesor) może być bardzo, bardzo interesujący dla dziewczyn. ale z dziewczynami, jak mówi opiekun Alfreda, różnie bywa. ładne nie zawsze są mądre. mądre mogą być nieatrakcyjne. są też dziewczyny wrażliwe o artystycznych duszach, które będą podejrzliwe i bardzo płochliwe. zadanie Alfa polegać będzie na wyborze pięknej, utalentowanej i mądrej. według opiekuna Alfreda to jest dobra kombinacja chociaż trochę rzadka. ale Alfred musi wierzyć że niemożliwe jest możliwe!
Alfik, walcz o to, co najlepsze! powodzenia!