Misie na mapie Wielkiego Świata


View Misie na mapie Świata in a larger map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amy. Pokaż wszystkie posty

19.08.2013

rude trio, czyli Amy i przyjaciele

ostatnio Amy zauważyła, że jej ruda powierzchowność jest super dodatkiem do jej mulinowej osobowości!

skąd takie myśli u małej Amy?
ano Amy spotkała psa, a raczej dwa psy takie zupełnie niepluszowe i na dodatek rude jak ona! i rozkochała się we wszystkim co rude jest!
rude przyciąga rude! rude kocha to co rude! rudy z rudym zawsze się dogada ;) mówię Wam!

pierwszy z psiaków to Ivan. wcale nie groźny, tylko bardzo szybki! spacer z nim to wspaniała zabawa, bardzo emocjonująca, jeśli wiecie o czym mówię! Ivan lubi prędkość, pokazał Amy jak to jest być szybkim jak wiatr... dyndanie przy jego obroży to była bardzo podskakująca przygoda!

Ivan przypomina psa dingo, który, jak pewnie wiecie, jest dzikim mieszkańcem Australii. ...mała ciekawostka, psy dingo nie umieją szczekać!

drugi psi przyjaciel Amy to, Darcy, pięknie pachnący, wcale niehumorzasty, taki "do rany przyłóż" psi arystokrata!

tak, Darcy sprawia wrażenie takiego spokojnego i stonowanego psa-myśliciela, ale uwierzcie mi, Amy mówiła, że bywa bardzo głośny, .... tak głośny, że nagle "cisza i spokój" wydają się zjawiskami czysto abstrakcyjnymi...
no cóż, czasami każdy potrzebuje pokazać światu, "hej tu jestem" ;) właśnie dlatego Darcy bywa głośny, Amy to rozumie!

tak właśnie Amy i jej nowi przyjaciele odkryli, że być rudym jest bosko! i błądzi ten kto myśli, że wszystkie rudzielce są takie same. oj, rude jest piękne!!!!!!!

czy być pięknym, to przestępstwo? może czasami :)

z listu gończego za Amy wynika, że przestępstwo, którego się dopuściła to "nielegalna wręcz słodycz i wdzięk". Amy jest poszukiwana bo jest boska! hehehe.

ah i jeszcze jedno. Amy dostała prezent! portret, taki wiecie, tylko dla niej, tylko o niej i do tego w ramce! obraz w stylu japońskiej mangi, a dokładniej w stylu "chibi".

portret ten Amy dostała w dowód uznania i potwierdzenia jej podwójnego obywatelstwa (stąd u góry herb Polski po lewej i herb Australii po prawej).

fajny prezent Amy! gratuluję!


26.07.2013

Amy na plaży!

marzenia się spełniają! tak, tak tylko trzeba być cierpliwym. przyznam Wam, że mała Amy pojechała do Australii z misją. miała tam spełnić jedno z marzeń wszystkich Misiów z Misiolandii, a mianowicie pójść na plażę!

Amy mieszka w stanie Queensland i wydaje mi się, że najpopularniejszą lokalizacją turystyczną w tym regionie jest Gold Coast, czyli "Złote Wybrzeże" znane wszystkim miłośnikom surfingu i sportów wodnych!
a tamtejsze plaże są jednymi z najwspanialszych na świecie.

oto kilka zdjęć od Amy, właśnie z Gold Coast:

 

są i ratownicy, jaka szkoda, że w koszulkach!
Amy spacerując po plaży miała wielką ochotę dotknąć Oceanu Spokojnego, czy może raczej Morza Koralowego, ale coś jej podpowiadało, że może to być jej ostatnia przygoda! pomimo tego, gdzieś w głębi swojej mulinowej duszy Amy marzy o zostaniu surferem. chyba nikt nie może ją powstrzymać, no chyba, że po prostu brak deski...

w drodze na plażę Amy spotkała bardzo ładnego psa. był tak samo modny jak ona, nie dość że rudy, to jeszcze z piękną turkusową kokardą!
mimo szczerych chęci Amy nie mogła go zaprosić na spacer po plaży, bo nie wszędzie psy są mile widziane...


opiekunka Amy trochę się zmartwiła, że trudno jest na jednym zdjęciu pokazać piękno plaży i małą Amy, ale przyznacie, że i tak całkiem dobrze jej to wyszło.

nie wiem jak Wy, ale ja się rozmarzyłam i gdybym potrafiła, chętnie bym się teleportowała do Amy, taka zima jak tam nie jest mi straszna!


2.06.2013

Amy i wehikuł czasu

Mała Amy ciągle czeka na piękny dzień pełen słońce by spędzić go na plaży. czeka cierpliwie i na pewno wkrótce się doczeka. pochmurne dni umila jej przytulanie się do kota! ten piękny kot ze zdjęcia to Cleo (Cleopatra).
jak widać lubią się z Amy.

dni bez słońca mają to do siebie, że czasem nastrajają sentymentalnie i sprzyjają rozmyślaniu o przeszłości. każdy Mały Miś ma świadomość, że kiedyś było inaczej... dzięki pomysłowości swojej opiekunki Amy cofnęła się w czasie. a było to tak:

najpierw trzeba było wymyślić wehikuł czasu. ale zaraz, po co wymyślać skoro już jest? wystarczy pożyczyć! wehikułem czasu małej Amy stała się niebieska budka policyjna, tak tak, nie inaczej tylko TARDIS! uważni na pewno znajdą ją na zdjęciach... wehikuł czasu zabrał Amy w trochę zapomniany świat przełomu wieków XVIII i XIX. i cóż zobaczyła Amy przenosząc się w tak odległe czasy? piękne stroje! kobiety wówczas nosiły się bardzo dostojnie. na pewno kojarzycie zjawiskowe suknie z krynoliny, czasem zbyt szerokie by zmieścić się w drzwiach. swoją szerokość zawdzięczały metalowej konstrukcji pod spódnicą. trzeba też dodać że w tamtych czasach kobiety nosiły... gorsety! ah no i jeszcze te kapelusze!
dosyć teorii... rzućcie okiem na zdjęcia!



jak widzicie nawet Amy pasowałaby do tamtych czasów ;)

14.05.2013

Amy i jej Akubra

stęskniliście się za Amy z Australii? no to uwaga...

często się słyszy, że człowiek to istota stadna i lubi przebywać wśród innych. z moich obserwacji wynika, że Misie też lubią mieć towarzystwo. rzućcie okiem na zdjęcie, oto nowe "stado" Amy!

opiekunka Amy podpowiedziała mi, że "stado" po australijsku to "mob". "mob", czyli rzeczownik zbiorowy kojarzony z kangurami, takie potoczne określenie rodziny. jest taki film dokumentalny, pt. "Kangaroo Mob" o rodzinie kangurów, które na dom wybrały miasto, a dokładniej stolicę Australii. to taka informacja dla ciekawskich.

wróćmy do naszej Małej Australijki... Amy chciałaby wszystkim przedstawić swojego najlepszego przyjaciela albo przyjaciółkę. przyznam, że mam dylemat. ten Miś obok Amy to Peaches.

pamiętacie, że Amy marzyła o kapeluszu? no i stało się! oto jej nowe i z resztą pierwsze nakrycie głowy! kojarzycie ten kapelusz? to kultowy kapelusz! ja mam jedno skojarzenie - Krokodyl Dundee ;) no, a rybki zrobiła opiekunka Amy, myślę, że domyślacie się.


ten kapelusz nosi nazwę "akubra" jest charakterystyczny dla mieszkańców Australii, świetnie chroni przed słońcem i deszczem. podobno noszą go wszyscy i można nawet go odziedziczyć po ojcu, o ile oczywiście ten nie zażyczył sobie by być w nim pochowany. ktoś z Was ma taki kapelusz?

posiadanie kapelusza przybliża Amy do pójścia na plażę. super! w Australii teraz jest jesień, do zimy już niedaleko, ale Amy nie jest zimno. myślę, że nawet jak zrobi się chłodno Amy w ogóle tego nie zauważy, w domu gdzie mieszka, jest kot! on ją na pewno ogrzeje, jest miękki i puchaty, tzn. myślę, że taki jest, Amy jeszcze mi go nie przedstawiła.

4.05.2013

Amy i jej nowa przygoda

Amy-Australijka jechała ostatnio samochodem! oczywiście na dowód jest zdjęcie! i tym samym spełniło się jedno z wielu misiowych marzeń, które można znaleźć na "liście marzeń do spełnienia".


Amy jechała do szpitala, bo mimo swoich małych rozmiarów całkiem mocno się zdenerwowała jak usłyszała, że władze Queensland próbują zmniejszyć zatrudnienie w służbach publicznych. Amy chciała pomóc paniom pielęgniarkom, one mają zawsze dużo, ale naprawdę dużo, pracy. kontrolowała respirator na oddziale intensywnej terapii! bardzo odważny z niej Mały Miś! w szpitalu, Amy poznała wielu miłych ludzi. to był bardzo pozytywny dzień! pomaganie jest fajne!

i wiecie co, Amy niejako zachorowała na chęć pomagania. strasznie jej się to spodobało, że może pomagać i tym samym czerpać z tego radość! następnego dnia po wizycie w szpitalu, Amy nadzorowała odkurzanie podłóg! to była rewelacyjna zabawa, tym bardziej, że odkurzacz Roomba, to świetny kumpel. Roomba jest inteligentnym robotem i ma piękne oczy! na pytanie czy lubi Amy, na pewno powiedział by, że jest fajniejsza od ciężkiego kota który zdecydowanie za często wozi się na nim bez wykupionego biletu! 

Amy marzy by pójść na plażę. podobno gdy tylko znajdzie kapelusz w swoim rozmiarze opiekunka ją tam zabierze! niesamowite prawda? nie zapomnij o zdjęciach Amy! aaa, i prześlij jeszcze trochę słońca bo w Misiolandii szaro i ponuro.

29.04.2013

Amy w Australii

Mały pomarańczowy Miś z turkusową kokardką wyruszył w daleką podróż. ale taką naprawdę, daleką, bo bezpośrednia odległość, czyli w linii prostej, pomiędzy Polską a Australią to jakieś ~14 000km!
sprawdźcie sami:



czyli Mały Miś jest teraz na półkuli południowej, na najmniejszym kontynencie, gdzie jest (podobno) dwa razy więcej kangurów niż ludzi! teraz jest tam jeszcze dodatkowo mulinowy miś o imieniu Amy :)

Amy - szalony rudzielec - dostała imię po Amy Pond od Dr Who, bo podjęła ryzykowną podróż w bardzo odległą część świata, mimo, że jest tylko Małym Misiem!
na miejscu przywitali ją (oprócz przemiłej opiekunki!) kuzyn Koala i ropucha olbrzymia - Aga.
Koala jest tylko "honorowym kuzynem", bo chociaż mówi się na niego miś, to w rzeczywistości jest torbaczem. za to Aga bywa zwana ropuchą trzcinową, bo pojawiła się w Queensland w celu pożerania szkodników niszczących plantacje trzciny cukrowej. 

nowi przyjaciele Amy dają jej lekcję co to są pająki o czerwonych plecach (Redback spiders - kuzyni czarnej wdowy) i węże (Eastern brown snakes - jedne z najbardziej jadowitych węży na świecie), ponieważ wkrótce zabiorą Amy na pola trzciny cukrowej. 
po za tym Amy nie może się nadziwić po której stronie drogi jeżdżą samochody, ale za to bardzo lubi oglądać papugi na drzewach.
miejsce do którego trafiła Amy to bardzo ciekawa kraina i na pewno czeka tam na nią wiele ciekawych przygód! miłego zwiedzania Amy :)