21.11.2013

Klusek i Zołza

nowe Misie podróżowały osobno, by już na miejscu odkryć, że będą jednak mieszkać razem. ten nieco dziwny misiowy duet tworzą niebieski Miś z białą różą, mylnie uznawaną za kluskę... (wiadomo... każdy widzi to, co chce, a głodnemu zawsze kluska na myśli) oraz zielony Miś z czerwonym kwiatkiem, który mimo czarującego wyglądu i równie ujmującego wnętrza dostał imię Zołza. mówię Wam, to jest czysta prowokacja! ;)

oto Klusek i Zołza:



mimo że wiele różni te dwa Misie łączy je jeszcze więcej!

w nowym domu Misie spotkały chomika o imieniu Księżniczek, jednak ten puchaty koleżka nie chciał z nimi rozmawiać... hmm, być może zaczynanie znajomości od słów "hej, przygarnij nas, bo nie mamy gdzie spać" nie jest zbyt trafioną strategią, ale stało się... Księżniczek nie miał ochoty zaprzyjaźniać się ani z Zołzą, ani z Kluskiem i na zdjęciu poniżej prezentuje swój, że tak powiem, stosunek do nowo przybyłych.


Księżniczek po prostu spanikował, kiedy usłyszał, że Misie szukają miejsca do spania. może jednego by jakoś upchnął w kącie, ale dwa Miśki... nie, nie i jeszcze raz nie. w mniemaniu Księżniczka w jego domu on sam i jego puchata osobowość ledwo się mieszczą, a już szczególnie po posiłku.
zanim Księżniczek uciekł poradził Miśkom żeby pogadały z królikiem, on ma większy metraż!

Miśki nie myśląc zbyt dużo ruszyły na poszukiwania domu królika. po drodze ustaliły, nauczone doświadczeniem z chomikiem, że najpierw zaprzyjaźnią się z nim, a potem dopiero napomkną o problemach z noclegiem. jak pomyślały, tak zrobiły.
dwa Misie odnalazły dom królika, ale go tam nie zastały. podobno każdego dnia królik wychodzi na pokoje by sobie pokicać to tu, to tam, tak dla zdrowotności i dobrego samopoczucia.

Misie się porządnie rozejrzały po okolicy i dostrzegły go na poduszce. hmm, relaksował się. spontanicznie do niego zagadały, kim jest, co porabia na co dzień i w ogóle jak się mu tutaj żyje... ich nowy znajomy to Borys. król wśród królików, a przynajmniej tak o sobie mówi.
według wymyślonej strategii Zołza miała być miła, a Klusek bardzo zainteresowany życiem królika. i tak dwa Misie ćwierkały do Borysa, że jest piękny i dobrze wychowany, że dieta mu służy i codzienne spacerowanie. nie było w tym nic z udawania, ot taka strategia poznawania. bo nawet Małe Misie wiedzą, że lepiej zacząć od dobrego słowa, by kleiła się rozmowa...

oczywiście Misie i Borys się polubili. tylko na nich popatrzcie! aaa i kąt do spania w rezydencji Borysa też udało się zarezerwować.


ach, po każdym sukcesie przychodzi moment na relaks. tak było i z Misiami. w towarzystwie jednej opiekunki Klusek i Zołza wybrali się na wycieczkę! ruszyli na miasto spożyć nieco bąbelków!


tak, właśnie tak, bąbelków, ale w herbacie! ten nietypowy napój przywędrował do Europy aż z Tajwanu... a wspomniane bąbelki w herbacie powstają z kuleczek tapioki zwanych perełkami. popatrzcie na zdjęcie, są na dnie kubka. (tapioka to skrobia otrzymywana z bulw manioku)


Bubble Tea występuje w wersji owocowej albo mlecznej, podstawą jest dobra herbata i tapioka, a wariacje smakowe to kwestia dodatków.

po tak pysznej przygodzie Klusek i Zołza postanowili, że jak na jeden dzień z życia Małego Podróżnika, wrażeń im wystarczy, a teraz będą już tylko trwać w pozycji horyzontalnej, czyli spać!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz