24.07.2013

Benia i rowerowanie!

ciemno, nic nie widać, ciasno i niewygodnie... w takich warunkach podróżuje każdy Miś! może to brzmi strasznie, ale Mali Podróżnicy wiedzą, że warto się trochę pomęczyć. po podróży jakoś mocniej doceniają świeże powietrze i otwartą przestrzeń...

przedstawiam Wam różowo-czerwoną Benię:
kiedy ta Mała wydostała się z koperty tupnęła głośno nóżką i zakomunikowała, że nie ma zamiaru już więcej podróżować w kopercie! bo ona jest Benia, a Benia musi być wolna!

ale co daję poczucie wolności?
niezależność, swoboda myśli i działań... a może wystarczy tylko rower!?
ale zaraz zaraz, jak bezpiecznie i wygodnie posadzić Benię na rowerze!?
nowa opiekunka Benii do problemu podeszła z kreatywnością godną MacGyver'a :) można by rzecz, że gdzie Miś nie może tam opiekunka go uratuje... czy jakoś tak...

Benii fotelik na rower prezentuje się całkiem profesjonalnie! jak na zdjęciu, pasy bezpieczeństwa są wykonane z gumki recepturki, stelaż z drutu, siedzisko z filcu. dodam, że nawet kolorystyka fotelika to strzał w dziesiątkę!


czas testowania fotelika był dla Benii źródłem wielkiego zadowolenia. piękna pogoda, przyjemny wiaterek umiliły bardzo Benii i jej opiekunce podróż nad wodę.


ponieważ pedałowanie bywa męczące i samo patrzenie na pedałującą opiekunkę też, dobrym pomysłem była krótka przerwa, czyli odpoczynek połączony z opalaniem.
Benia spróbowała opalania na piasku, wydało się to całkiem przyjemne, ale nawet Mały Miś nie lubi gdy go coś parzy w plecy, więc dalsze opalanie odbywało się na liściu...


w drodze powrotnej do domu Benia i jej opiekunka mijały miejski park z placem zabaw. Benia nie omieszkała skorzystać z tej okazji by trochę się pohuśtać.

...wszystko co cieszy daje wolność, prawda?!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz