Misie na mapie Wielkiego Świata


View Misie na mapie Świata in a larger map

17.03.2013

B.Book


B.Book, pieszczotliwie przeze mnie nazywany B.B., to nieco skromny i cichy poszukiwacz. trafił do domu gdzie nauka i sztuka mieszają się ze sobą i tworzą piękną mozaikę widoczną tylko dla tych, którzy mają umysły szeroko otwarte.
Mały Miś z czerwonym serduszkiem dużo czyta o historii, nauce i sztuce. czasami kiedy nudzi go już patrzenie za okno na koty, które ciągle albo się biją albo wylegują, zaczytuje się w literaturze współczesnej. B.Book bardzo lubi się uczyć. nie wiem czy to jest jego marzenie, ale kto wie może zostanie poliglotą! bo z książek klasycznych i współczesnych autorów uczy się angielskiego, francuskiego i hiszpańskiego. nieźle! 


B.Book zerka dosyć często w stronę okna i z radością patrzy na miasto, które z tej okiennej perspektywy wydaje mu się bardzo spokojne. B.B. jest trochę zasmucony, że nie poznał jeszcze żadnych sąsiadów. w zasadzie towarzystwo jego nowego opiekuna i tych wszystkich książek mu wystarcza, ale przecież ciekawość, tak samo jak urok osobisty każdy Mały Miś dostał od natury w pakiecie! 

mówię Wam, ciekawość małego B.Booka mogłaby płynąć w jego krwi, gdyby oczywiście B.B miał jakiś misiowy krwiobieg...

8.03.2013

Filip na koncercie

Filip ze swoim opiekunem wybrali się na koncert. dla Małego Misia miała to być niezwykła wyprawa i nie mam wątpliwości, że taka właśnie była. Filip był bardzo ciekawy co to koncert, jakich ludzi tam spotka i w ogóle bardzo, bardzo nie mógł się doczekać.

obaj, Filip i jego opiekun, przybyli na miejsce odpowiednio wcześnie i zajęli pozycję na wysokim stoliku - trochę w oddali aby móc wszystko widzieć. zespół właśnie kończył strojenie, żeby po chwili zacząć grać. 
"IT'S WORKING" tak się nazywają trzej panowie. niesamowite pomyślał Filip, gitara, bas i perkusja tylko tyle wystarczy by zrobiło się głośno i przyjemnie. Filip odkrył, że to co słyszy to muzyka, wczuwał się w nią całym sobą (to nie było trudne, bo jest mały i chłonie wszystko jak gąbka wodę). ten bardzo radosny i rytmiczny zestaw dźwięków porwał go całkowicie, że aż sam zaczął tupać łapką. w pewnym momencie wydarzyło się coś niespodziewanego: ze sceny w stronę publiczności powędrował jeden z bębnów a w ślad za nim biegł perkusista! w dłoni trzymał garść pałeczek, które chętnie rozdał widzom i każdemu pokazywał inny rytm do uderzania na bębenku. w tym czasie na scenie miejsce perkusisty zajął wokalista więc wracający pan od pałeczek chcąc nie chcąc złapał za gitarę i zaczął grać. duży bęben wędrował między ludźmi bo każdy chciał spróbować swych sił. i tak oto publiczność stała się nie tylko widzem, ale i twórcą tego koncertu :)
wszystko działo się tak szybko i niespodziewanie, że fotograf, a tym samym opiekun Filipa, nie zdążył nawet zrobić zdjęcia - stał jak wryty :)
Filip był pod ogromnym wrażeniem!

no, ale niestety to co miłe szybko się kończy, trzeba było wracać do domu. Filipowi się bardzo podobało to, co widział i słyszał. obiecał sobie że jeszcze kiedyś odwiedzi to miejsce.

7.03.2013

Rojek


ten niebieski Miś, o którym opowiem, to psotnik i dowcipniś. w zasadzie nie ma się co dziwić, niebieski kolor kojarzy się z nieskończonością, a w przypadku Rojka ta nieskończoność objawia się w ilości pomysłów jaka się rodzi w jego wypchanej watą głowie! 
nowa właścicielka misia opowiada o licznych przygodach Rojka w jego nowym domu. 

a oto i on, Rojek we własnej mulinowej osobie:
myślę, że nikt, patrząc na jego całkiem miłą powierzchowność, nie postrzega go jako nieznośnego figlarza! ale podobno już w pierwszym tygodniu po przybyciu do nowego domu zepsuł pająkowi pajęczynę, wspinał się po stojaku na płyty, wskoczył do wody z cytryną, ukrył gdzieś szlufkę od paska, wybrudził się woskiem ze świeczki. 
czyli krótko: wszędzie go pełno mimo, że ma te skromne 4 cm. wzrostu! 
jego ulubionym zajęciem jest zabawa w chowanego. na szczęście nie bawi się sam, bo już pierwszego dnia na nowym mieszkaniu zyskał sobie grono przyjaciół. to z nimi spędza wolne chwile.

z opowiadań nowej właścicielki Rojka wynika, że oprócz zadziornej natury i wielkiej ciekawości świata ukrytej w niewielkiej postaci, Rojek ma duże serducho - bardzo wrażliwe i kochające - ale wiedzieć o tym mogą tylko ci, który go dobrze znają!
(i wcale nie chodzi tutaj, o to serce które ma naklejone na swoim brzuszku!)

miłej zabawy Rojek!

2.03.2013

Toki


poznajcie Tokiego. jest mały, zielony i miewa zachcianki! 
czyli innymi słowy... Toki lubi jedzenie!
w poszukiwaniu nowych smaków zagląda to tu, to tam... 

udało mu się wpaść do torebki z frytkami. mówił, że nie są złe, ale... ani trochę czekoladowe, a to przecież poważny błąd!
no właśnie, bo Toki tuż po przybyciu do swojej nowej opiekunki odkrył, że uwielbia słodycze. 
oj, rozumiem Cię Toki, rozumiem!
według Tokiego kolorowe draże czekoladowe są nie tylko smaczne, ale na dodatek na ich tle całkiem ładnie się wygląda. 
no, coś w tym jest!

wydziergana mądrość Tokiego podpowiada mu, że skoro lubi to, co słodkie, to znak, że cukier jest mu niezbędny! potraktował tę myśl jak misję swojego mulinowego życia i przeprowadził atak na cukierniczkę! i naprawdę mi zaimponował! 

wkrótce po tym wyczynie stwierdził, że cukier i jego pochodne są radością jego życia! 
no to, słodkiego życia Toki!


28.02.2013

Cucha

jest szary i ma czerwoną kokardę. to gazdanazywa się Cucha. dla niewtajemniczonych cucha to haftowana kurtka góralska z wełny narzucona na ramię lub ramiona oczywiście z kokardą do ozdoby. Miś ma tylko kokardę ale kto wie, może uda mu się zdobyć kiedyś cuchę czyli „marynarkę” gazdy... ah marzenie!
Cucha zawisł wśród kluczy, ale to nie jest jego jedyne zajęcie. 
Miś był też na spacerze w ogrodzie przed pracownią swojego nowego opiekuna. będzie tam często zaglądał w poszukiwaniu inspiracji jaki i zwykłego relaksu między jednym a drugim projektem. bo Cucha ma szansę dowiedzieć się czym zajmuje się architekt! 
ucz się pilnie Cucha!
a w ogrodzie Cucha  zapewne szukał wiosny, bo niby po co wspiął się na gałązkę bzu... bardzo chciał też poznać okolice domu, ale że jest małym misiem nie ogarnął swoimi koralikowymi oczami całego horyzontu. szkoda.

26.02.2013

szaro-tęczowa rodzina


ostatnio Rodzina Misiów ruszyła w daleką podróż. 
wszystkie Misie, w liczbie 12, ułożyły się  wygodnie w bąbelkowej kopercie i poleciały... daleko, daleko...

leciały sobie i leciały aż doleciały :) trochę zmęczone i zdezorientowane wyskoczyły z koperty, a tu... nie ma nic do jedzenia! tylko jakieś papiery, projekty... eh!

na razie damy czas tej  tęczowej rodzince, niech sobie wszystkie misie odpoczną. kiedy już się tam na dobre rozgoszczą i poznają swoich nowych opiekunów na pewno opowiedzą nam ciekawe historie.

mówię wam najwięcej do powiedzenia będzie miał Miś z czerwoną kokardą. kolor czerwony zobowiązuje przecież do bycia odważnym i przebojowym!

24.02.2013

Alf

ten niebieski przystojniak to Alf. 
w swoim nowym domu znalazł bardzo ciekawe miejsce. Alf postanowił większość swojego czasu spędzać na półce z książkami.
ale z niego mól książkowy!
Alf zamierza przeczytać wszystkie książki, na pewno będzie wtedy bardzo mądry i zasłuży sobie na tytuł naukowy doktora, a może nawet profesora! miłej lektury Alfik!


nowy właściciel Alfreda ma dla niego kilka rad, hmm... dotyczą one dziewczyn... 
uważaj na nie Alf! wszyscy wiemy że inteligenty Mały Miś (doktor albo profesor) może być bardzo, bardzo interesujący dla dziewczyn. ale z dziewczynami, jak mówi opiekun Alfreda, różnie bywa. ładne nie zawsze są mądre. mądre mogą być nieatrakcyjne. są też dziewczyny wrażliwe o artystycznych duszach, które będą podejrzliwe i bardzo płochliwe. zadanie Alfa polegać będzie na wyborze pięknej, utalentowanej i mądrej. według opiekuna Alfreda to jest dobra kombinacja chociaż trochę rzadka. ale Alfred musi wierzyć że niemożliwe jest możliwe!
Alfik, walcz o to, co najlepsze! powodzenia!

23.02.2013

Filip


zielony Mały Miś, czyli Filip swoją podróż do nowego domu wspomina dobrze, może dlatego, że nie podróżował sam. chyba właśnie w tym tkwi sekret... dobrze jest być z kimś.

Filip postanowił zaskoczyć swojego nowego opiekuna swoją pomysłowością. 

wydostanie się z koperty potraktował jako swego rodzaju misję specjalną! cóż za bohater. ocalił swoich współtowarzyszy podróży i zyskał przydomek "Filip Agrafa". brawa dla Filipa!

nowy opiekun obiecał zabrać Filipa do Krakowa. ...ale szczęściarz!
Filip jak prawdziwy turysta zobaczy Wawel, Rynek, Kopiec Kościuszki... każdy Miś będzie mu zazdrościł! 
zasmakuje też studenckiego życia i będzie jeździł tramwajem! 
powodzenia Filip!

przyjaciele z koperty już pewnie się nie spotkają ale na szczęście mają wspólne zdjęcie. Filip zapewnia, że jeszcze o nich usłyszymy. 

21.02.2013

Mały Miś i pytanie o szczęście...

...szczęście należy wypatrzeć, zdobyć i utrzymać. gdy trzeba nawet zamknąć oczy i brnąć przed siebie, wreszcie wspiąć się na wielką górę i pozostać na niej jak najdłużej. 

...w szczęściu można się taplać. jak małe dzieci w kałużach albo jak dorosła kobieta w marzeniach i słodyczach.

...szczęście można zobaczyć w drugiej osobie, a czasem we własnym odbiciu.

...szczęście bywa małe jak ja, kolorowe jak ja. bo dzisiaj szczęście to ja - Mały Miś!

20.02.2013

invite Little Bear

i'm a Little Bear and i'm not afraid to see the Big World! i like to travel and meet new people, to learn, to discover, to be amazed. 

want me? 
write: mulinowe.misie@gmail.com

all new owners of Little Bear are obligated to do 3 things:

  1. choose name for the Little Bear
  2. make a photo of Little Bear in his new environment, to document how he is discovering new world! (photo will be added to the public photo gallery)
  3. tell a story. each trip is an opportunity to learn something new. make Little Bear a bit wiser. Little Bear in this blog will be talking about things he saw and what he heard.

come on, give me an opportunity to travel to you and please teach me something new! 

8.02.2013

zaproś Misia do siebie

chcesz Małego Misia?napisz: mulinowe.misie@gmail.com

każdy nowy właściciel Małego Misia jest zobowiązany do 3 rzeczy:

  1. nadać imię Małemu Misiowi
  2. zrobić zdjęcie Misia w jego nowym środowisku dokumentujące jak Mały Miś poznaje nowy świat (zdjęcie trafi do publicznej galerii na blogu)
  3. opowiedzieć historię. każda misiowa podróż to okazja by nauczyć się czegoś nowego. Miś na blogu opowie co widział i czego się dowiedział.


kim jestem i co ja tutaj robię...

kim jestem?



mam trochę ponad 4 cm wzrostu, więc mówią o mnie Mały Miś. zrobiony jestem z muliny, mam nieduży brzuszek wypchany watą... no i ponad wszystko, wierzę, że mogę przynosić szczęście...

kiedy tak sobie dyndam przy kluczach albo plecakach noszony tu i tam, napełniała mnie radość, że choć jestem taki mały tak wiele mogę zobaczyć i tak wielu różnych ludzi mogę poznać.



co ja tutaj robię?

każdy Mały Miś chce zostać podróżnikiem i gdzieś sobie pojechać (bliżej lub dalej). ale Miś chce to robić nie tylko dla własnej 
przyjemności chce się dzielić tym co widzi i czego się nauczył. każda z misiowych podróży zostanie tutaj opisana i udokumentowana zdjęciem. a wszystko to dzięki pomocy nowych przyjaciół Małego Misia.