17.10.2014

misiowe smutki

na stole w pokoju leżała koperta, całkiem nowa i gotowa by w sprawdzony sposób dostarczyć jakiegoś Misia wprost do nowego Opiekuna. ale było jakaś dziwna, hmm, taka odrobinę za gruba jak na pustą kopertę i zdecydowanie coś kryło się w jej śnieżnobiałym wnętrzu.


Ania nachyliła się nieco i... zobaczyła pewien zarys kształtu, który dobrze znała...

w kopercie siedział Mulinowy Miś... był smutny i za nic nie chciał wyjść!


- Misiu... wyjdź, proszę... - nalegała Ania

- nie! - odpowiadał stanowczo Miś


- Misiu, ale dlaczego? - pytała z troską w głosie Ania

- bo, bo... nikt mnie nie lubi - wyszlochał Miś


- jak to? przecież to nie prawda, skąd że znowu, daj spokój, to bzdura! - w bardzo krótkim czasie, Ania wypowiedziała mnóstwo stwierdzeń zaprzeczających misiowej tezie o nielubieniu, Miś jednak nie dowierzał!


- Misiu, no powiedz co cię gryzie... - Ania próbowała dowiedzieć się czegoś więcej

Miś zamyślił się po czym odpowiedział:


- ja tylko bardzo chce gdzieś pojechać, nie ma znaczenia gdzie, po prostu bardzo chce zostać Misiem Podróżnikiem. chcę by o mnie czytano na blogu, chcę dotknąć, posmakować, zobaczyć coś więcej niż pudełko, w którym mieszkam. chcę, ale nie mogę, bo nikt nie chce mnie do siebie zaprosić. waśnie dlatego strasznie mi smutno i czuję, że mnie nikt nie lubi. więc siedzę sobie w tej kopercie, w tym cudownym wehikule, który mnie może zabrać w Wielki Świat i jest mi jakoś łatwiej i milej sobie wyobrażać jak to jest być Mulinowym Podróżnikiem...


Ania uważnie wysłuchała co Miś miał do powiedzenia, rozumiała go i było jej trochę przykro, że nie może go zapewnić, że Opiekun już się znalazł, ale powiedziała mu coś, co chociaż trochę miało mu pomóc w zrozumieniu, że czas oczekiwania jest wpisany w każdą podróż nawet misiową.


- kochany Misiu! nawet jeśli czujesz, że nikt cię dzisiaj nie lubi i że twoje marzenia to wciąż tylko sny to nie znaczy, że to prawda, to po pierwsze, a po drugie, że już zawsze tak będziesz się czuł. bądź cierpliwy Misiaczku, już niedługo ktoś się w tobie zakocha i porwie cię w ten Wielki Świat! uwierz mi!

Miś chyba zrozumiał o co chodziło Ani, trochę się rozchmurzył i w końcu wyszedł z koperty. a żeby poprawić mu humor Ania zabrała go na spacer... ale to już inna historia...