20.08.2014

i po kwiecistym dywanie spacerowali sobie

wciąż w sobie zakochane dwa Misie, Zośka i Witek były z wizytą w kraju dziesięć razy mniejszym od Polski, w którym podobno wymyślono frytki... celem ich podróży była Belgia.

Misie odwiedziły Brukselę, pierwsze wzmianki o tym mieście pochodzą z roku w którym odbył się tzw. Chrzest Polski. ha, znacie datę? ;)
o tym, że w Brukseli znajdują się siedziby wielu ważnych instytucji związanych z UE i nie tylko, wie chyba każdy, dlatego przekonanie, że w Brukseli znajduje się najwięcej w Europie urzędników na metr kwadratowy jest zupełnie uprawnione.
ale Misie to w ogóle nie obchodzi! w ich podróży najważniejszy okazał się brukselski Grand Place, czyli rynek (który jest jednym z najbardziej malowniczych placów w Europie, a świadczy o tym wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO). 
tak, tak dobrze widzicie, to dywan kwiatowy w Brukseli! 800 tysięcy świeżych kwiatów begonii utworzyło piękny kobierzec o wymiarach 74m na 24m. do 19 września można było to misterne cudo oglądać na płycie brukselskiego rynku. Zośka i Witek byli tam, widzieli i wąchali! a następny kwiatowy dywan będzie do zobaczenia w tym samym miejscu za 2 lata.

z czym kojarzy się Wam Belgia?

"Każdy Belg rodzi się z cegłą w brzuchu" - tak mówią o sobie Belgowie, każdy che mieć swój własny dom, stąd to powiedzenie. w Belgii jest najgłębszy na świecie basen (35m) oraz najdłuższa na świecie linia tramwajowa (68km). Waterloo miejsce klęski Napoleona Bonaparte leży w tym kraju. w 2006 roku w Belgii urodziło się największe na świecie dziecko ważące 5.4 kg przy 57 cm wzrostu.
może to przez pewną słabość Belgów pielęgnowaną już od około 300 lat... jaką?

Belgia nazywana jest "pralinkowym królestwem", na jednego mieszkańca tego kraju przypada nieco ponad osiem kilogramów czekolady.  (dziwne, bo specjalistą w dziedzinie czekologii jest Nowozelandczyk!) o Brukseli mówi się "czekoladowe miasto". jest tutaj Muzeum Kakao i Czekolady (Musée du Cacao et du Chocolat) oraz sporo sklepów z ręcznie robionymi pralinkami. inną słabością Belgów jest piwo? chyba tak. produkują sporo różnych jego gatunków, mają też Weekend Piwa, a nawet Akademię Piwa.

pewnie najbardziej znanymi symbolami Brukseli są Mannekin Pis, czyli fontanna sikającego chłopca. (pamiętajcie, że po drugiej stronie rynku stoi mniej znana Jeanneke Pis, czyli sikająca dziewczynka) oraz Atomium, czyli model kryształu żelaza w ogromnym powiększeniu.

poniżej zdjęcie od opiekunów Zośki i Witka, symbole Brukseli w jednym kolażu!


Bruksela to także "miasto rysowanych książek", wielu artystów tworzących komiksy związanych jest z tym miastem. wiedzieliście, że Smerfy są z Belgii?! i Tintin ten, który po całym świecie podróżował z psem Milusiem?! z komiksami jest związana kolejna atrakcja Brukseli, którą na własne koralikowe oczy widzieli Zośka i Witek. otóż artyści z grupy Art Mural przy współpracy z władzami miasta i Belgijskiego Centrum Komiksu urozmaicają przestrzeń miejską swoimi artystycznymi wizjami. murale, bo tak się nazywają te obrazy, zdobią mury brukselskich kamienic. Bruksela jako stolica komiksu ma swój komiksowy szlak obejmujący blisko 50 murali do odnalezienia na mieście. Zośka i Witek z opiekunami wyhaczyli kilka, sami zobaczcie!
wszystkie Misie z wypiekami na mulinowych policzkach odkrywały nowe miejsce i ciekawostki z nim związane. ...i jakby czekolady najbardziej żal ;) że nie da się jej posmakować liżąc ekran oczywiście!

a i jeszcze jedno, lubicie brukselkę?

20 komentarzy:

  1. Frytki uwielbiam i te belgijskie też :) mimo, że inne od naszych:) natomiast moim zdaniem czekolada belgijska to produkt mocno przereklamowany. Przy kolejnej wizycie na pewno bym już nie skusiła się na zakup...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ciekawe czy frytki z sosem czekoladowym istnieją :D

      Usuń
    2. ja tylko próbowałam z orzechowym sosem :)

      Usuń
    3. mmm ciekawe połączenie :)

      Usuń
  2. W Belgi jeszcze nie byłem, fajnie zobaczyć przynajmniej jej część na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  3. No super, jak zawsze masz jakieś mało znane ciekawostki, dywan wymiata !
    A do linii tramwajowej, to chyba psikus Ci się wkradł - na pewno 68 m ?
    Uściski i dzięki za cudną relację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jazda najdłuższą linią tramwajową na świecie trwa dwie i pół godziny w jedną stronę. To już bardziej pod pociąg podchodzi :-) Ciekawe czy sprzedają takie bilety czasowe :)
    Kwiecisty dywan prezentuje się rewelacyjnie! Nawet na moim kwiecistym balkonie nie ma ich tyle :-)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to całkiem fajne tak w 2,5 godziny przejechać cały kraj :)
      zastanawiałam się czy osoby, które kochają kwiaty nie uważają taki dywan za barbarzyństwo...
      pozdrawiam!

      Usuń
  5. Zgodzę się z komentarzem art-AB w kwestii czekolady. Mnie też nie porwała, przynajmniej ta, którą miałam okazję próbować. ;)
    Za to brukselkę uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej zadziwiły mnie fontanny sikających dzieci :D
    Bardzo fajne zdjęcia no i opis :D Aż poszłam do lodówki po czekoladę :3

    OdpowiedzUsuń
  7. jak zawsze bombowe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) potwierdzam, opiekunka Zośki i Witka zrobiła naprawdę fajne zdjęcia.

      Usuń
  8. Pierwsze zdjęcia cudowne! Te kwiaty, ach!

    OdpowiedzUsuń