23.05.2014

o niedźwiedziu Wojtku

Filip, nasz mulinowy student, który dzielnie zdobywa wiedzę na krakowskiej uczelni jakiś miesiąc temu dostał od nas zadanie do wykonanie. jego misja dotyczyła spotkania z Misiem Wojtkiem! fotorelację z tego wydarzenia możecie podziwiać poniżej. (pomoc opiekuna w tej misji była jak zawsze nieoceniona!)

nowa przygoda Filipa zaczęła się dość niespodziewanie...  na dobry początek mały reporter padł na twarz ponieważ pewna krzywizna terenu go zaatakowała! co to? co to było? sami zobaczcie:


a ten ślad zrobiła taka oto noga:



a więc przechodząc do meritum, w parku im. Henryka Jordana niedaleko akademika, gdzie Filip mieszka, został odsłonięty pomnik niedźwiedzia Wojtka.

kto to był niedźwiedź Wojtek i dlaczego nazywano go "nadzieją na czterech łapach"? - jeszcze chwilkę!

według danych z Misiolandii, Filip miał spotkać się z Misiem... i jakież było jego zdziwienie gdy zobaczył przed sobą ogromnego niedźwiedzia!? no, strach się bać...

Niedźwiedź Wojtek, park im. Jordana, Kraków

dla wielu Wojtek może być tylko niedźwiedziem brunatnym, ale ten Miś miał naprawdę imponujący życiorys. urodził się w Persji a splot pewnych wydarzeń sprawił, że jego los połączył się z Polską i był identyczny z losem wielu żołnierzy walczących w II Wojnie Światowej. kapral Wojtek jak wielu zmarł na obcej ziemi.

pomnik Wojtka ("na wieczną chwałę poległych - dla pamięci potomnych") odsłonięty został 18 maja w 70 rocznicę bitwy o Monte Cassino, a  upamiętnia przebyty szlak bojowy 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa i niedźwiedzia Wojtka - żołnierza polskiego w stopniu kaprala. Wojtek przygarnięty w kwietniu 1942 roku przez polskich żołnierzy spędził w wojsku 5 lat. przeszedł szlak bojowy od Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt, po Monte Cassino we Włoszech, a potem trafił do Szkocji, gdzie żył w ogrodzie zoologicznym do 1962 roku. Niedźwiedź Wojtek nie był tylko maskotką żołnierzy, spał i jadł razem z nimi, jego żołdem były podwyższone rację żywnościowe, czasem piwo i papierosy, które lubił jeść, stał na warcie, nosił amunicję.

z relacji Filipa wiemy, że pomnik jest naprawdę duży i otacza go alejka, na której odbite są ślady niedźwiedzich łap i żołnierskich butów.

oto Miś Filip i Niedźwiedź Wojtek:


każdy kto chce dowiedzieć się więcej o niedźwiedziu Wojtku polecamy film pt. "Wojtek, niedźwiedź, który poszedł na wojnę".

16 komentarzy:

  1. Bardzo interesujące. Cóż Filip przy Wojtku jest jednak miniaturowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "małe czy duże przyda się naturze" ;)

      Usuń
  2. Przechodziłam obok Wojtka nie jeden raz i traktowałam jako " zwykłą rzeźbę " , dzięki za uświadomienie. Niesamowity film.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za lekcję :) Filip super. To nic, że przy Wojtku jest taki malutki. Świat był by nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wspaniałe zdjęcia! To musiała być super wycieczka! Kasi została w Koszalinie - wstyd się przyznać. Fotki będa w weekend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opiekun Filipa jest super fotoreporterem! czekamy na wieści od Kasi.
      pozdrowienia.

      Usuń
  5. Koniecznie muszę o Wojtku poczytać :) kto by pomyślała, no... no... :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy nadzieję, że zostaniesz fanem Wojtka tak jak my!
      pozdrawiamy :)

      Usuń
  6. "Raz niedźwiedź ryknął zbolałym głosem:
    - I cóż mi z futra, gdy stopy bose?"
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtek ryknął - "witaj Filip"... chyba!

      dzięki Joanna!

      Usuń
  7. Ale miś ! i niedzwiedź :) duet idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piosenka o Wojtku: https://www.youtube.com/watch?v=2Xt8iKsvmVs :)

    OdpowiedzUsuń