11.01.2015

Łosio-Misio?

imię tego Misia mogłoby brzmieć "Miło" - czyli "mi" od Misia i "ło" od łosia, ale wtedy kojarzyłoby się jednoznacznie z Miłoszem albo z pewną chorobą psychiczną, zwaną miłością... w zasadzie nie jest to takie złe skojarzenie bo przecież każdy Mulinowy Miś w swym małym korpusie skrywa artystyczną fantazję i gorące serce, tak tylko mulinowe , ale zawsze... jednak mówimy na niego Łosiek, chociaż istnieje prawdopodobieństwo, że jest samiczką!

pomijając jednak wszelkie dylematy związane z szeroko rozumianą onomastyką, to jest to po prostu Miś który chciał chociaż przez chwile zostać Łosiem...




8 komentarzy:

  1. O ja! Jaki piękny rogacz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super!
    Ale szczerze mówiąc bez rogów wyglądają lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Miś ma uszy do targania, po to misiem jest, żeby mieć coś do kochania i wytarcia łez…" więc dobrze, że z tymi rogami to tylko chwilowa zachciewajka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co racja, to racja, a Miś powinien Misiem być i basta!

      Usuń
  4. Niezły z tego Misia Łoś Superktoś ;-)
    Piękna transformacja, pomimo że tylko tymczasowa.

    OdpowiedzUsuń