03.01.2017

czekoladowe co nieco

kto jak kto, ale misie, naprawdę kochają słodkości. więc kiedy nadarzyła się okazją w postaci konkursu na podróżniczym blogu, gdzie lubimy zaglądać, o TUTAJ, nie wahaliśmy się ani trochę. wyciągnęliśmy nasze krótkie mulinowe łapki po belgijskie czekoladki. no i udało się!




pralinki od Leonidasa wytwarzane według tradycyjnej receptury ze 100% masła kakaowego o różnych smakach i kształtach to naprawdę najsłodsza pamiątka z Belgii. Leonidas większości z nas kojarzy się ze starożytnym królem, tym od 300 Spartan i bitwy pod Termopilami (480 r.p.n.e)... a tu niespodzianka - Leonidas to także czekoladowe pyszności!

jeśli chcecie poznać naszą odpowiedź w konkursie odsyłamy TUTAJ.

dziękujemy +T&M podróżniczo​ jesteśmy uradowani jak stąd do Brukseli i z powrotem! ​


a propos Brukseli, dwa Misie Zośka i Witek w 2014 roku podziwiali kwiecisty dywan na rynku w Brukseli więcej TUTAJ. a pocztówkę przysłał Miś Podróżnik: więcej TUTAJ.

pozdrawiamy słodko!

6 komentarzy:

  1. O jaaaaaa! Takie małe misie a tyle smakowitości, ja też chcę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że praliny posmakowały. A dodatkowo widzę, że dotarły do Was w całkiem niezłym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki jeszcze raz. Nawet pogniecione byśmy zjedli ;)

      Usuń