26.04.2017

pozdrowienia z Brazylii



Mulinowe Misie już nie podróżują... więc poniżej przeczytacie o naszej naprawdę ostatniej przygodzie... Misiolandia to już historia! Dziękuję za to, że byliście z nami tak długo! 
Ania i Miśki :)



pamiętacie Misia Piłkarza? opowiadał nam kiedyś o piłce nożnej ubrany w barwy ulubionego klubu sportowego swojego nowego opiekuna. a skoro ma już swojego opiekuna, to ma też imię. poznajcie ponownie Misia Cruzeiro, który wybrał się w daleką podróż do Brazylii!



Brazylia jest 27 razy większa od Polski i zajmuję niemal połowę powierzchni Ameryki Południowej. chociaż kojarzy się głównie z Amazonką, karnawałem w Rio, rozpostartymi ramionami Chrystusa Odkupiciela, czy piłką nożną... my dzięki pocztówkom od Cruzeiro poznaliśmy inny kawałek Brazylii. a nawet jeśli nie wspomnimy Wam o wodospadzie Iguazú, wyspie węży czy kiedy dokładnie trafili tutaj Portugalczycy albo co się robi na Głowie Cukru i czy kawa lepiej smakuje przed czy po treningu capoeiry, to wiedźcie, że nasza ciekawość kazała nam i te fakty sprawdzić...


jedną z ważniejszych rzek w Brazylii jest Parana. oprócz tego że jest druga po Amazonce pod względem długości i uchodzi do Oceanu Atlanckiego, to jej wody zasilają elektrownię wodną (drugą co do wielkości na świecie), którą wybudowaną przy tamie Itaipu. 

w regionie Paraná jest miasto Londrina, czyli mały Londyn. nazwę wybrali angielscy osadnicy, który w tym mieście gromadzili zapasy kawy, by później z portu Santos wysyłać je do Europy. na pocztówce od misia Cruzeiro możecie zobaczyć jezioro Igapo z widokiem na miasto Londrina.


Jezioro Igapo, Londrina, Brazylia

w tym samym regionie znajduje się miasto Paranaguá, założone w 1648 roku. to jeden z największych portów Brazylii. na terenie miasta można trafić m.in. na takie oto architektoniczne cuda:



Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej do Rocio, Paranaguá, Brazylia


Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, Paranaguá, Brazylia

Minas Gerais to kolejny region Brazylii z którego dostaliśmy pocztówkę. największym miastem tego stanu jest Belo Horizonte gdzie miś Cruzeiro mieszka. na terenie Minas Gerais występuje tropikalna sawanna, czyli cerrado. nasza pocztówka pochodzi z historycznego miasta - Congonhas. jest tam bardzo ważna dla Brazylijczyków Bazyliką Bom Jesus.  


Bazylika Dobrego Pana Jezusa z Matozinhos, Congonhas, Brazylia

kolejna pocztówka przedstawia widok na miasto poszukiwaczy diamentów - Diamantinazabytkowe centrum miasta, z barokowymi zabytkami architektury kolonialnej, znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. kiedyś wydobywano tutaj złoto i diamenty, o czym przypomina miejscowe Muzeum Diamentów.

Diamantina, Brazylia

na kopercie w której przyszły do nas pocztówki od Cruzeiro były znaczki przypominające o Igrzyskach Olimpijskich Rio 2016.

a jeśli ciekawi Was jaką walutą posługują się Brazylijczycy rzućcie okiem tutaj, no i na nasze zdobycze do kolekcji! 

tak oto spełniło się nasze marzenie, by jeden z nas trafił na kontynent południowoamerykański!

13.03.2017

zimowe spacery misia Michaela

niedawno pisaliśmy o feriach Misia Bordo w Zakopanem, było też o zimowej przygodzie Misia Mishuta w Rosji, a dzisiaj, dzięki zdjęciom od Misia Michaela, pokażemy Wam zimę w parkach Nowej Huty w Krakowie!

pewnie nie pamiętacie z kim Miś Michaela lubi chodzić na spacery, więc kliknijcie TUTAJ i już wszystko będzie jasne. a po nieco informacji o samej dzielnicy Nowa Huta klikajcie TUTAJ

Miś Michael zaprasza na spacer po parkach osiedla Szklane Domy. pamiętacie szklane domy u Żeromskiego

Szklane Domy, Nowa Huta, Kraków

pierwszy park miejski, o którym chcemy Wam opowiedzieć i w którym nasz mulinowy podróżnik czuje się jak rybka w wodzie, to Park Ratuszowy.

Park Ratuszowy, Nowa Huta, Kraków
Park Ratuszowy na osiedlu Szklane Domy w Dzielnicy XVIII jak to miejska przestrzeń rekreacyjno-wypoczynkowa ma wyznaczone ścieżki i trasy do spacerowania wśród drzew i ławek. 


park ma powierzchnię 2,2 ha i bywa nazywany "Parkiem emerytów i rencistów", bo to właśnie oni lubią spędzać czas grając w szachy lub w karty przy kamiennych stolikach na terenie parku. 

charakterystycznym elementem parku jest rzeźba ryby, a stoi ona u zbiegu głównych alejek:
rzeźba ryby
czytaliśmy, że we wrześniu 2016 miał stanąć pierwszy w Krakowie regał bookcrossingowy na świeżym powietrzu. dajcie znać jeśli to prawda.

na osiedlu Szklane Domy jest jeszcze jeden park, Park Szwedzki. jego nazwa pochodzi od pobliskiego "bloku szwedzkiego", który powstał w latach 1957-59 jako chyba pierwszy niesocrealistyczny budynek w dzielnicy. autorami projektu byli Janusz i Marta Ingarden. blok ma długość 260 metrów i w połowie swej długości "łamie" się pod kątem 30 stopni. TUTAJ trochę więcej o bloku szwedzkim.

a w Parku Szwedzkim jest mniej więcej tak: 


w bezpośrednim sąsiedztwie parku znajduje się Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej i bł. Wincentego Kadłubka. budynek oglądany od frontu przypomina drzewo. na placu przed kościołem znajdują się m.in. pomniki ks. Jerzego Popiełuszki. obok znajduje się budynek klasztoru oo. Cystersów.

Kościół MB Częstochowskiej i bł. Wincentego Kadłubka, Nowa Huta, Kraków
szukając informacji o parkach miejskich, po których spacerował Michael, znaleźliśmy informacje o najmniejszym parku świata i strasznie się nam marzy by go kiedyś zobaczyć, w końcu jest tylko troszkę większy od nas ;) czy ktoś z Was słyszał o Mill Ends Park w Portland, w Stanach Zjednoczonych? 

a jeśli macie już dosyć zimna zapraszamy na garść letnich wspomnień Misia Michaela: znad morza, z Wrocławia lub z Krynicy Zdrój. polecamy wszystkie!

06.03.2017

zimowa przygoda w Rosji

Здравствуйте, друзья! 

tak wita się z Wami nowy mulinowy podróżnik o imieniu Mishut! a jak wygląda (oraz pozostali mali podróżnicy) zobaczycie TUTAJ.

Mishut za cel swojej podróży obrał największe państwo świata pod względem powierzchni. Federacja Rosyjska, bo o niej mowa, rozciąga się od wschodniej Europy, przez północną Azję aż po Ocean Spokojny, co oznacza, że długość geograficzna od zachodniej granicy państwa po wschodnią wynosi 171°22′ , a więc różnica czasu astronomicznego między nimi wynosi 11 godzin i 25 minut! Rosja jest ogromna, a o jej brzegi rozbijają się fale z aż 13 mórz! rosyjskie terytorium podzielone na około 85 obwodów, republik lub krajów zamieszkuje prawie 150 mln ludzi. europejską i azjatycką część Rosji oddziela pasmo górskie - UralJezioro Bajkał zwane "błękitnym okiem Syberii" to najgłębsze i najstarsze jezioro świata, a syberyjskie lasy stanowią 25% wszystkich lasów naszej planety. Rosja to nie tylko Moskwa, Plac Czerwony i Gazprom, to także bajki Puszkina, powieści Dostojewskiego, balet, Jurij Gagarin, Garri Kasparow, czy drewniane matrioszki i milion innych ciekawych skojarzeń!

nasz mały miś zamieszkał w mieście Ufa w Baszkirii. 


Ufa znajduje się po europejskiej stronie Uralu i została założona jako fortyfikacja w 1574 roku przez Iwana Groźnego. oficjalnym symbolem miejskim Ufy jest kuna (zobacz herb Ufy).  podobno jedynym miastem, które połączone jest z Moskwą więcej niż jedną autostradą jest właśnie Ufa. ponadto jedna z linii kolei transsyberyjskiej ma swój przystanek w Ufie. Ufa jest ważna dla wszystkich muzułmanów żyjących na Uraluw mieście buduje się największy meczet w Europie - Ar-Rahim.
oprócz tego, tutaj przez jakiś czas mieszkał Jaroslav Hašek - czeski pisarz, ten od Przygód dobrego wojaka Szwejka... w Ufie urodził się rosyjski skoczek narciarski Dmitrij Wasiljew.

tymczasem w Ufie ciągle zima...


główną atrakcją miasta jest pomnik lokalnego bohatera i poety, który dowodził dziesięciotysięczną armią w antyfeudalnym powstaniu zwanym powstaniem Pugaczowa, a nazywał się  Saławat Jułajew.

ten sam pomnik na tle wschodzącego słońca znajduje się na godle Baszkortostanu. w Baszkirii istnieje miasto o nazwie Saławat. a imieniem Saławata Jułajewa nazwano największy klub hokejowy w Ufie.


Saławat Jułajew (pomnik), Ufa

Rosja jest nazywana"niedźwiedziem z północy"i podobno po jej ulicach chodzą prawdziwe niedźwiedzie...


miś Mishut czekając na wiosnę popija herbatę z miodem i rozmyśla o kolejnych wycieczkach po okolicy. od misia wiemy, że Ufa zajmuje pierwsze miejsce w produkcji miodu w Rosji. każdy miś kocha miód, Mishut uwielbia ten baszkirski!



Mishut dobrze się bawi w towarzystwie dwóch wesołych pluszowych kogutów, które jako symbole roku 2017, wróżą mu wiele ciekawych przygód.



żółty miś ma także koleżankę papugę, przy której nigdy się nie nudzi.



i tak oto zimowa przygoda misia Mishuta dobiegła końca. czekamy na więcej, a Wy?

do Rosji trafiła kiedyś zielona Silvia, pamiętacie? jeśli nie, zaglądajcie TUTAJ.

22.02.2017

symbole Sri Lanki

dostaliśmy kolejną pocztówkę od naszego przedstawiciela na Sri Lance! pozdrowienia z widokiem na Parku Narodowego Horton Plains w środkowej części wyspy przesłał miś Bunty.

Horton Plains National Park, Sri Lanka
Park Narodowy Równin Hortona to jeden z 26 parków narodowych na Sri Lance. (w pięć razy większej Polsce mamy 23 parki). park z pocztówki jest domem dla wielu endemicznych gatunków roślin i zwierząt, a przede wszystkim dla ptaków. a jego największymi atrakcjami są 20 metrowe wodospady Baker's Falls oraz przepaść zwana Końcem Świata.

każdy kraj ma mniej lub bardziej znane symbole narodowe. hymn, flaga, godło, język dla nas to za mało, dlatego chcielibyśmy Wam przybliżyć niektóre i niekoniecznie oficjalne lankijskie skojarzenia... o słoniach, herbacie i paru innych wspominaliśmy w poprzednim poście (TUTAJ).
na pocztówce jest widoczny kur cejloński (Gallus lafayettii) będący symbolem narodowym Sri Lanki. a wiedzieliście, że kwiat lotosu błękitnego (nymphaea nouchali) też nim jest? lokalnie nazywany jest "na". podobno kiedy zmarł Budda, w miejscach w które odwiedził w swoim życiu, wyrosły kwiaty lotosu. drzewo żelazne, największy motyl na wyspie oraz błękitny szafir to kolejne symbole narodowe Sri Lanki. poza tym sportem narodowym lankijczyków jest siatkówka? pół Misiolandii się zastanawia dlaczego nie krykiet?! a Miś Bunty zapewnia, że jednak ulubionym sportem mieszkańców wyspy jest "elle" czyli gra z użyciem kija i piłki...

no, na razie to tyle o Sri Lance!

08.02.2017

Gi-Gi i jej piękna wyspa

czytaliśmy dosyć dawno temu o pewnym profesorze z chińskiego uniwersytetu bodajże w Syczuanie, u którego za spóźnienie się na zajęcia trzeba wykaligrafować 1000 razy znak "biang", najbardziej złożony znak pisma chińskiego. jego napisanie wymaga 57 pociągnięć pędzlem. a jak się to robi zobaczycie TUTAJ. przypomniało nam się to gdy poznaliśmy imię Misia, którego pod koniec 2016 roku wysłaliśmy w daleką podróż...

nowy Miś Podróżnik nosi egzotyczne imię zapisane chińskimi znakami. (strasznie się cieszymy, bo było to na naszej liście marzeń już od dawna). 黃吉吉, (Gi-gi, Huang)


z Misiolandii do nowego domu Miś podróżował tylko 9 dni! a gdzie jest teraz? na wyspie na Oceanie Spokojnym odkrytej w 1517 roku przez Portugalczyków płynących do Japonii. ta wyspa to Tajwan (z portugalskiego Ilha Formosa czyli piękna wyspa)!

cudownie, prawda? i strasznie chcielibyśmy Wam opowiedzieć o wszystkich ciekawych miejscach smakach i zapachach "from Taiwan", a nawet o tych "made in Taiwan", ale opiekun naszej mulinowej Gi-Gi zapomniał o wysłaniu obiecanych zdjęć.

jest nam smutno, a nawet bardziej niż smutno. bo przecież w zakładce instrukcja obsługi (po polsku i angielsku) jest jasno i wyraźnie napisane o co prosimy i co dzieje się gdy nie spełni się obietnic złożonych Mulinowym Misiom.

nie jesteśmy naiwni i wiemy, że takie sytuacje się zdarzać będą, bo przecież już się zdarzyły nie raz.. i pomimo rozczarowania jakie czujemy, wciąż ufamy, że są osoby, który naprawdę chcą pokazać nam kawałek swojego świata.

pozdrawiamy wszystkich prawdziwych przyjaciół Mulinowych Misiów! pamiętajcie, że nawet maleńki kawałek waszego czasu poświęcony na zrobienie zdjęcia z którym z nas albo wysłana pocztówka jest dla nas (a zwłaszcza dla Ani) dowodem, że Misiolandia ma sens.

02.02.2017

miś Bordo i zima w Zakopanem

kojarzycie Dzień Świstaka (Groundhog Day)? to coroczne amerykańskie święto obchodzone drugiego dnia lutego. według tradycji z nim związanej Phil - słynny świstak synoptyk z miasta o nazwie Punxsutawney w stanie Pensylwania - wabiony, wychodzi ze swojej nory i przepowiada pogodę dla całej Ameryki. w tym roku Phil zobaczył swój cień, co zwiastuje jeszcze sześć tygodni zimy... no, ale 2 lutego to także Dzień Niedźwiedzia! podobno tego dnia hibernujący niedźwiedź ma w zwyczaju przewracać się na drugi bok i jest to znak, że zmiana pór roku jest coraz bliżej... ale zostawmy to całe gdybanie o pogodzie. 

korzystając z zimy, nasz nowy Miś Podróżnik o imieniu Bordo, wpadł na chwilę z wizytą do Zakopanego - czyli do zimowej stolicy Polski, ale nie po to by spacerować po zakopiańskich Krupówkach, o nie...



skoro Bordo omijał Krupówki, to gdzie był i co widział?


Wielka Krokiew im. Stanisława Marusarza, Zakopane
skocznia narciarska - Wielka Krokiew im. Stanisława Marusarza - to bardzo dobrze znane miejsce wszystkich fanów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. niestety żadne zawody nie odbywało się tego dnia na skoczni, za to pod Wielką Krokwią całkiem interesujące śniegowe zamieszanie czekało na naszego mulinowego podróżnika...  

z widokiem na zamkową wieżę

Bordo odwiedził Tatrzański Zamek Lodowy. ta śniegowa atrakcja oprócz wieżyczek zachwyca kilkoma płaskorzeźbami. 



przed wejściem do zamku można obejrzeć pokazy kowalstwa artystycznego i zaopatrzyć się np. w podkowę na szczęście. a sam zamek można opuścić ślizgiem! o tak, w pontonie sunąc lodową rynną. w sąsiedztwie lodowej budowli są także tory saneczkowe z przeszkodami i tunelami.

z wieży zamku roztacza się piękny widok na skocznię i okolicę, w tym na wyciągi narciarskie, trasy biegowe, Giewont i las reglowy Tatrzańskiego Parku Narodowego.



można też podglądać ludzi błądzących w lodowym labiryncie, o wymiarach 60 na 15 metrów i ścianach do 2,5 metra wysokości. 


żeby zobaczyć zamek lodowy i labirynt w całej okazałości wpadnijcie do Zakopanego, zanim roztopią je wiosenne temperatury :)

Zamek Lodowy w Zakopanem
źródło zdjęcia

06.01.2017

misja Baśka!

pomiędzy Wisłą, Narwią i Wkrą, na Nizinie Środkowopolskiej, rzut motkiem muliny od Warszawy jeden z mulinowych podróżników odnalazł swoje miejsce na ziemi.

nasz nowy Miś Podróżnik to Basia, a wygląda tak:

Basia trafiła do Nowego Dworu Mazowieckiego z misją arcyważną! ale po kolei...

mamy nadzieję, że pamiętacie żołnierza 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa - niedźwiedzia Wojtka. jeśli nie, to zaglądajcie TUTAJ. to niesamowite, że jest jeszcze jeden niedźwiedź - polski żołnierz, o którym po prostu musimy Wam opowiedzieć... i pomoże nam w tym mała Basia.


żeby mieć pewność, że misja małej Basi się powiedzie, wysłaliśmy ją w odpowiednie miejsce, czyli do Centrum Informacji Turystycznej w Nowym Dworze Mazowieckim. być może samo imię naszej mulinowej podróżniczki zdradza o kim będziemy opowiadać, ale gdy dowiecie się na jakiej ulicy mieści się CIT wszystko powinno być już jasne... no więc Basia trafiła na ulicę Baśki Murmańskiej! 



kim była Baśka Murmańska? podobno urodziła się na Morzu Barentsa w okolicach Zatoki Kolskiej (północna Rosja, przy granicy z Finlandią) i była białą niedźwiedzicą. w latach 1918-19 w tamtej okolicy z bolszewikami walczyły wojska Ententy, w tym ponad 300 żołnierzy polskich zwanych Murmańczykami. jeden z polskich żołnierzy, niejaki Walenty Karaś, chcąc zaimponować kobiecie, kupił na targu - białego misia! tak, była to Baśka. niedźwiedzica miała swojego opiekuna-tresera, był nim kapral Smorgoński i podobno to on wybrał dla niej imię. z czasem niedźwiedzica została wcielona do jednostki Baonu Murmańskiego z nominacją na córkę regimentu i wpisano ją do ewidencji kompanii karabinów maszynowych (więcej TUTAJ). pod koniec 1919 roku zapadła decyzja o zakończeniu misji wojsk alianckich w rejonie północnej Rosji, więc Baśka i polscy żołnierze ruszyli drogą morską do Polski. z portu w Archangielsku popłynęli statkiem do Gdańska, a potem trafili do Twierdzy Modlin.



a sama Twierdza Modlin, jak przeczytaliśmy w informatorze turystycznymto największa i najlepiej zachowana fortyfikacja w Polsce. mamy nadzieję, że dzięki małej Basi uda się nam zobaczyć chociaż niewielki jej kawałek. ale wracając do Baśki...



prawdopodobnie najważniejszym wydarzeniem w karierze wojskowej białej niedźwiedzicy był udział w defiladzie na Placu Saskim w Warszawie, gdzie maszerowała dumnie na dwóch łapach przed samym Józefem Piłsudskim, a było to 21 grudnia 1919 roku. TUTAJ zdjęcie obrazu z książki: M. Pruszyński, Wojna 1920 - dramat Piłsudskiego, Warszawa 1995 znalezione w Internecie.

Baśka trafiła do wojska przez kobietę i niejako przez kobietę zginęła. niestety niedźwiedzica nie dożyła swojej starości. została zabita, bo miała wspaniałe futro. niejaki Wawrzon z synami rzucili się na Baśkę z widłami, bo jego żona futra nie miała... i mimo, że sympatyczna w swej dzikości Baśka skończyła jako wypchany eksponat w muzeum, to w pamięci Murmańczyków została na zawsze... 


w Twierdzy Modlin Baśka Murmańska ma swój misiowy szlak w formie gry miejskiej. a chodzi w niej o odnajdywanie w różnych miejscach figurek białych niedźwiedzi, o takich:



w Centrum Informacji Turystycznej przy ul. Baśki Murmańskiej 164, warto rozpocząć swoje Twierdzy zdobywanie, bo oprócz tego, że można tutaj zaopatrzyć się w mapę i kartę do gry, jest tu też wiele przedmiotów i prac wykonanych przez dzieci i ich rodziców inspirowanych Baśką Murmańską, na przykład takich:



można też zaopatrzyć się w pamiątki z Baśką: 



mała Basia jest pełna podziwu dla historii Baśki Murmańskiej. w Twierdzy Modlin, ta biała niedźwiedzica, jest prawdziwą gwiazdą. a jej szlak zdobył dużo nagród i wyróżnień i dzięki niemu pisało o Baśce wiele gazet! nawet my, skromne Mulinowe Misie marzyliśmy by o niej napisać!




Baśka Murmańska, jak każda ważna postać, ma swoją stronę internetową TUTAJ, (znajdziecie tam książkę Eugeniusza Małaczewskiego, komiks-kolorowankę, i inne materiały do pobrania) ma też profil na Facebooku TUTAJ, więc zaglądajcie do niej. no i koniecznie odwiedźcie ją w Nowym Dworze Mazowieckim! 


a teraz zagadka, gdzie schowała się mała Basia? 



znajdź mulinową Basię na zdjęciu!

03.01.2017

czekoladowe co nieco

kto jak kto, ale misie, naprawdę kochają słodkości. więc kiedy nadarzyła się okazją w postaci konkursu na podróżniczym blogu, gdzie lubimy zaglądać, o TUTAJ, nie wahaliśmy się ani trochę. wyciągnęliśmy nasze krótkie mulinowe łapki po belgijskie czekoladki. no i udało się!




pralinki od Leonidasa wytwarzane według tradycyjnej receptury ze 100% masła kakaowego o różnych smakach i kształtach to naprawdę najsłodsza pamiątka z Belgii. Leonidas większości z nas kojarzy się ze starożytnym królem, tym od 300 Spartan i bitwy pod Termopilami (480 r.p.n.e)... a tu niespodzianka - Leonidas to także czekoladowe pyszności!

jeśli chcecie poznać naszą odpowiedź w konkursie odsyłamy TUTAJ.

dziękujemy +T&M podróżniczo​ jesteśmy uradowani jak stąd do Brukseli i z powrotem! ​


a propos Brukseli, dwa Misie Zośka i Witek w 2014 roku podziwiali kwiecisty dywan na rynku w Brukseli więcej TUTAJ. a pocztówkę przysłał Miś Podróżnik: więcej TUTAJ.

pozdrawiamy słodko!