19.02.2015

pocztówka z Krakowa

wszystkie niedźwiedzie świata są wciąż zaspane, więc i Mulinowym Misiom też jakoś mniej się chce... przerwę w leniuchowaniu zapewnił nam Miś Michael przysyłając pocztówkę z Krakowa.

nabraliśmy nieco energii i uśmiechamy się od ucha do ucha. dziękujemy bardzo opiekunce Michaela za miłą niespodziankę!

a o atrakcjach Krakowa możecie przeczytać TUTAJ.

TUTAJ znajdziecie pocztówki przysłane przez Misiowych Podróżników.

15.02.2015

Michael z Nowej Huty

mamy nowego Misiowego Podróżnika! jest nim, Michael, a mieszka na Nowej Hucie w Krakowie.

oto Michael:

Nowa Huta, jako pierwsza w Polsce, powstała według koncepcji "idealnego miasta socjalistycznego", więc ma dokładnie przemyślaną i zaplanowaną zabudowę i króluje tam tzw. budownictwo socrealistyczne. podstawowe założenia tejże architektury to: ogromne, symetryczne budynki zdobione kolumnadami czy attykami oraz szerokie trakty i ogromne place wyrażające "siłę i potęgę ludu pracującego". to nowe miasto powstało jako zaplecze mieszkaniowe dla pracowników tzw. kombinatu metalurgicznego, czyli Huty im. Lenina. (huta po 1989r.  nosiła imię "Edisona metalurgii", czyli Tadeusza Sendzimira, obecnie to ArcelorMittal Poland S.A. Oddział w Krakowie.)
podobno Nowa Huta słynie z dwóch rzeczy: z dobrej stali i świetnego teatru (Teatr Ludowy). głównymi atrakcjami tej dzielnicy, w których klimat PRL niewątpliwie zastygł w betonie, to m.in. Plac Centralny i Ratuszowy, Kino „Światowid” i Kino "Świt", Teatr Ludowy, czy Restauracja "Stylowa", są nimi także typowe PRL-owskie blokowiska: Osiedle Wandy (pierwsze robotnicze osiedle) i Osiedle Stalowe (podobno najbardziej okazałe) oraz Centrum Administracyjne Huty im. Tadeusza Sendzimira, gdzie  wciąż panuje wystrój i umeblowanie z tamtych lat.

Nowa Huta nosi miano najbardziej niebezpiecznej dzielnicy Krakowa, ale to chyba tylko niechlubna historia, bo ze statystyk Policji wynika, że niebezpieczniej bywa w okolicach Śródmieścia. 

mulinowy Nowohucianin, czyli Michael, zamiast pokazywać to z czym Nowa Huta kojarzy się najmocniej, postanowił pokazać nam strefę Zen tejże dzielnicy, czyli Nowohucki Zalew. (a było to latem 2014r.)


jak przeczytaliśmy na blogu "Nowa Huta tu i tam" ten sztuczny zbiornik to jedno z najpiękniejszych miejsc w starej części Nowej Huty. zalew jako teren rekreacyjny oddziela tereny przemysłowe od blokowisk. sam zbiornik wodny to 7 ha, a z przylegającym parkiem to całe 17 ha strefy zielonej. zalew zamieszkują ptaki wodne m.in.: łabędź niemy i kaczka krzyżówka, a na niewielkiej wyspie, zwanej Małpim Gajem, są ich miejsca lęgowe.
a jak wyglądał zalew w zeszłym roku o tej porze możecie zobaczyć TUTAJ.

ah i bylibyśmy zapomnieli... na spacer Michael wybrał się ze swoją nową koleżanką, Luną. cudny z nich podróżniczy duet, prawda?

jak na razie Michael pokazał nam tylko Nowohucki Zalew, ale mamy nadzieję, że prędzej czy później, zabierze nas w podróż w czasie i poznamy z nim Nową Hutę w jej PRL-owskiej architektonicznej szacie. ale jeśli nie chcecie czekać na relację Michaela wybierzcie się na odkrywanie Nowej Huty z grupą Crazy Guides ich Trabantem!

10.02.2015

licytacje dla Kacperka

zupełnie przypadkiem poznaliśmy pewnego Małego Wojownika i koniecznie chcemy Wam, Drodzy Przyjaciele Misiolandii, o nim trochę opowiedzieć.

Kacper - Mały Wojownik
ten Mały Wojownik ma na imię Kacper, a 17 marca będzie obchodził swoje 4 urodziny. jak każde dziecko lubi oglądać bajki, więc w towarzystwie Pszczółki Mai czy Smerfów całkiem miło spędza czas, poza tym jest mistrzem gry w Piotrusia. a gdy jeździ na swoim rowerku to prawdopodobnie wyobraża sobie, że lata na rakiecie międzyplanetarnej! co najważniejsze, Kacperek lubi Misie :)

pogodna buzia tego Małego Wojownika skrywa jednak tajemnice. Kacperek choruje i to od urodzenia.

trzymamy mocno kciuki za naszego nowego przyjaciela i życzymy mu dużo zdrowia. przy okazji prosimy Was o pomoc! zajrzyjcie na licytacje na Facebooku - BAZAREK DLA KACPERKA.
Termin zakończenia bazarku to 10.03.2015 godz. 20:00.



​TEKST
dzieciom.pl
Kacper jest podopiecznym Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą", klikając w znaczek traficie na jego profil i dowiecie się na co konkretnie choruje Kacper i na co zostaną przeznaczone pieniądze z licytacji.

jak mówi Mama Kacpra - "Kacperek nie mówi zbyt wiele, ale pewnie gdyby umiał, powiedziałby, że chce żyć jak każde zdrowe dziecko."

udział w licytacjach, to takie pomaganie przez kupowanie - kto jest za?

na Bazarku można wylicytować Mulinowe Misie, ZAPRASZAMY!

09.02.2015

w Londynie po raz drugi

niedawno Misiowa Rodzina opowiadała o swoim pobycie w Londynie. dzisiaj ponownie jesteśmy w tym pięknym mieście, tym razem naszymi przewodnikami są Avis i Vatzi

jak na profesjonalnych podróżników przystało Avis i Vatzi zrobili sobie zdjęcia na tle znanych londyńskich budowli i naprawdę pięknie prezentują się w towarzystwie Tower Bridge czy Big Bena, prawda?
nad Tamizą: Tower of London i Tower Bridge





Big Ben
bardzo ciekawym punktem wizyty Misiów w Londynie było Royal Air Force Museum. ekspozycja muzealna obejmuje ponad 130 maszyn latających, które obrazują historię brytyjskiego, a także światowego lotnictwa. niektóre samoloty można nie tyle dotknąć, ale i zwiedzić od środka.
w RAF Museum
muzeum to nie tylko sterowce, bombowce, i inne samoloty. na terenie muzeum znajdują się symulatory lotu, wystawa dotycząca kontroli lotów czy aerodynamiki. jeden z hangarów opowiada historię starcia RAF-u z niemieckim Luftwaffe podczas II Wojny Światowej, w Bitwie o Anglię(w bitwie walczyło 145 polskich pilotów i 88 z Czechosłowacji.)

więcej o Londynie TUTAJ i TUTAJ, a o RAF Museum - TUTAJ.



07.02.2015

ktokolwiek widział, ktokolwiek wie



pamiętacie Filipa?
tak, to ten zielony Miś z czarną kokardą! Filipa poznaliście na samym początku naszej przygody z blogowaniem, to on jako pierwszy dał znać gdzie jest i co robi. dzięki Filipowi nasze pamiętniki z misiowych podróży zaczęły nabierać wymarzonych misiowych kształtów. Filip dał się Wam poznać jako ambitny student AGH w Krakowie (na czas jakiś zamieszkał nawet w akademiku), na początku dumnie nosił ze sobą agrafkę by z czasem zamienić ją na pióro... był naszym ulubieńcem!


o niedźwiedziu Wojtku

Filip był na koncercie, zrobił pyszny koktajl truskawkowy, opowiadał o podróży kolejką krzesełkową na Butorowy Wierch, był w Sandomierzu i przysłał nam pocztówkę, odwiedził także Nikifora w Krynicy-Zdrój i tak ładnie prezentował się w tulipanie! jednak dla nas najważniejsze, było to, że dzięki Filipowi poznaliśmy Kaprala Wojtka

tak zdecydowanie, Filip był naszym ulubieńcem!

pod koniec listopada Filip wybrał się na wycieczkę do Zamościa i niestety zgubił się... wyjechał 29 listopada 2014 roku około 7:30 z Krakowa, po opuszczeniu autobusu jego opiekun zauważył, że Misia już z nim nie ma.


krótko mówiąc, Filip przepadł! Miś wygląda jak na zdjęciach, które do tej pory widzieliście, z jednym wyjątkiem, nie ma już swojego sznurka do dyndania...

szansa na odnalezienie Małego Misia jest znikoma, w końcu minęło już kilka miesięcy od zaginięcia, ale któż to wie! więc jakby co, gdyby co, czekamy na każdą informacje o losach Filipa... nawet o tych całkiem zmyślonych ;)
ktokolwiek widział, ktokolwiek wie gdzie jest Filip niech pisze, czekamy!