22.12.2014

pocztówka z Brukseli

dostaliśmy zupełnie niespodziewanie magiczną pocztówkę z Brukseli. Miś Podróżnik był naszym Mikołajem! (to już pocztówka nr 3 od tego Misia!)
 kochamy Podróżnika i +T&M podróżniczo !
pocztówka z Brukseli
na pocztówce oczywiście Grand Place, czyli Wielki Plac w Brukseli, a na nim dywan z kwiatów, wersja z 2012 roku. jak wyglądał ukwiecony brukselski rynek w 2014 wiemy od Zośki i Witka, którzy odwiedzili Belgię całkiem niedawno. TUTAJ ich relacja!

Miś Podróżnik, oprócz pocztówki, podarował nam jeszcze mapę Brukseli! wszyscy jesteśmy zachwyceni, bo kiedy tylko najdzie nas ochota, możemy odbyć podróż "na sucho" po mieście, które już trochę znamy z relacji Misiowych Podróżników.
...a czego jeszcze nie wiemy o stolicy Belgii, dowiemy się z wpisów nt. Brukseli na blogu T&M podróżniczo!

19.12.2014

wieści od Mulinowych Strażaków

w oczekiwaniu na wizytę w remizie strażackiej nasi Mulinowi Strażacy poszerzają swoje horyzonty w dziedzinie pożarnictwa oraz we wszystkich innych aspektach związanych z zawodem strażaka.

4 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Strażaka, wtedy też Kościół katolicki wspomina św. Floriana męczennika. a dlaczego Floriana wybrano na patrona strażaków? ponieważ zginął śmiercią męczeńską w nurtach rzeki i czczony jest jako orędownik podczas pożarów i powodzi, patronuje także hutnikom, kominiarzom i ceramikom. Władek i Michał czytali opowiadanie o Florianie pt. "Floriańskie ścieżki" Wojciecha Jabłonowskiego. zrobili sobie też z zdjęcie ze swoim patronem!
 

w tak zwanym między czasie, Misie kibicowały dzieciom w tworzeniu prac na konkurs. otóż członkowie Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, przy OSP w Przygłowie, malowali, rysowali, lepili i wycinali, arcydzieła na ogólnopolski Konkurs Plastyczny nt. "Zapobiegajmy Pożarom". nie wiemy czy Mulinowi Strażacy pozowali do portretów, ale mamy pewność, że wszystkie prace były piękne.

w tym całym zabieganiu i napiętym planie dnia Mulinowi Strażacy nie zapomnieli o zbliżających się świętach i z całą zaznajomioną strażacką bracią przesyłają wszystkim Przyjaciołom Misiolandii życzenia świąteczne.


***

Jedzie wóz strażacki, błyska światełkami,
to dzielni strażacy jadą z życzeniami!
Życzą świąt wesołych, ciepła rodzinnego,
no i oczywiście stołu obfitego.
Ciepła od choinki życzą po kryjomu,
a Wy uważające, by nie spalić domu!

***

oczywiście dołączamy się do życzeń Michała i Władka.

WESOŁYCH!

15.12.2014

pocztówka z NYC

pewien Misiowy Elegant postanowił wygłosić dla Was elaborat, referat czy po prosty dzieło prawie naukowe o pewnej światowej metropolii. (inspiracją do popełnienia tego arcy ciekawego wytworu misiowej dedukcji była pocztówka od Misia Patient.)

uwaga zaczyna się!

abstrahując od przypadków rzeczy nieprawdopodobnych i nie pomijając zupełnie w mej konkluzji popularnych opinii pragnę przedstawić Wam także i moje przemyślenia na temat "miasta, które nigdy nie śpi" ...i zapewniam Was będzie tutaj dużo słów rozpoczynających się od przedrostka "NAJ".

Nowy Jork to jakieś 790 km2 terenu, który na swój dom wybrało trochę ponad 8 mln mieszkańców. nowojorczycy komunikują się ze sobą przy pomocy 170, a może nawet 800 różnych języków. zasadniczo Nowy Jork to trzy wyspy: Manhattan, Staten Island i Long Island, a administracyjnie - to pięć dzielnic: Bronx, Brooklyn, Manhattan, Staten Island i Queens. panoramę miasta tworzy blisko 6 tysięcy wieżowców. 

NAJbardziej ruchliwe skrzyżowanie na świecie, to oczywiście nowojorskie Times Square. każdego dnia przemykają nim żółte taksówki i tłumy ludzi. ten plac podobno jest NAJczęściej odwiedzanym miejscem w całych Stanach Zjednoczonych, a słynie z tego, że jest nieźle oświetlone. jak przeczytałem w New York Times NAJwiększy ekran wyświetlający reklamy na Times Square jest wysoki na 8 pięter i sięga od 45 Ulicy do 46 na Broadwayu...

Nowy Jork dla wielu kojarzy się z WTC oraz ze Statuą Wolności. to właśnie Lady Liberty jest jednym z  NAJbardziej znanych posągów na świecie. ta Francuska z pochodzenia, jest nie tylko symbolem wolności, ale i całej Ameryki. do wyliczanki "co w NY jest NAJ"warto dodać, że NAJwiększy dworzec kolejowy na świecie pod względem liczby peronów to nowojorski Grand Central Terminal. NAJstarszy most w Ameryce, to Most Brookliński. Nowojorska Biblioteka Publiczna jest jedną z NAJwiększych bibliotek na świecie. jednym z NAJsłynniejszych budynków Nowego Jorku jest Empire State Building. NAJbardziej prestiżowy nowojorski hotel to Hotel Plaza. NAJdroższa ulica na świecie to Fifth Avenue, oprócz sklepów wielu światowych marek można na tej ulicy znaleźć: Rockefeller Center, Flatrion - budynek narożny w kształcie "żelazka", Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA), czy Metropolitan Musuem of Art. jeśli chodzi o ulice, warto pamiętać, że przy Madison Avenue znajduje się Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku. poza tym Broadway, to bez wątpienia centrum sztuki teatralnej i musicali. ojczyzną rapu i hip-hopu jest dzielnica Bronx. natomiast dzielnica Queens chyba najbardziej jest kojarzona ze stadionem New York Mets oraz tenisowym turniejem US Open.  spokoju i relaksu warto szukać w Central Parku na Manhattanie.

niecałe 3% mieszkańców Nowego Jorku deklaruje pochodzenie polskie. na Brooklynie znajduje się drugie co do wielkości, zaraz po Chicago, skupisko Polonii, czyli Greenpoint (Little Poland).

sytuacja na giełdzie w Nowym Jorku (podobnie jak w Londynie, czy w Tokio) wpływa na indeksy innych giełd. nowojorska Wall Street to centrum światowych finansów, a mieści się na niej New York Stock Exchange i właśnie notowaniami tamtejszego indeksu Dow Jones ekscytuje się każdy makler giełdowy. na Wall Street jest także największy z Banków Rezerw Federalnych USA, w jego skarbcu znajduje się jakieś 540 tys. sztabek złota, ...uff nie ma więcej nigdzie indziej na Ziemi! w Nowym Jorku swoją główną siedzibę ma ONZ.

a tak na koniec chciałem dodać, że trzeba być wielkim ignorantem by nie dostrzec, że Nowy Jork to o wiele, ale naprawdę o wiele więcej, niż to co tutaj wygłosiłem... i myślę, że w takim mieście wygrywającym w wielu kategoriach na miejsce "NAJ", bardzo łatwo można poczuć się przeciętnym i niewidzialnym. niemniej jednak warto odwiedzić NYC by na chwilę zachłysnąć się Wielkim Światem a potem docenić swój maleńki kąt(?)

dziękuję za uwagę i życzę wszystkim: niech się spełnieni Wasz nie tylko "amerykański sen". 
kłania się Wam Miś Elegant

[BRAWA]
;)


09.12.2014

choinkowe Misie

Mulinowe Misie, w kolorze malinowym, zapragnęły ozdobić choinkę...
na jodełkowej gałęzi zmieściło się ich dziecięć. każdy złapał spadającą gwiazdkę i trzyma ją "na szczęście".




choinkowe Misie mimo, że do bombek im daleko, dodajemy do wyzwania +Craft Style - "Świąteczna czerwień"



​TEKST

07.12.2014

Bears for the Blanketeers i "Robótka"

pojechały, kazały za sobą nie tęsknić i prosiły by wkrótce jeszcze inni Misiowi Podróżnicy do nich dołączyli. o kim mowa? o Misiach... wiadomo ;)


14 Misiów ruszyło w ślad za zeszłorocznymi Bears for the Blanketeers. a pojechały TUTAJ.

co ważne +Samantha DeMato założyciela organizacji March of the Blanketeers przysłała nam materiały potrzebne do produkcji Misiów.



​TEKST
jestrobotka.blogspot.de

 
na pewno każdy z Was ma swój ulubiony sposób pomagania. tak przy okazji chcieliśmy Wam podpowiedzieć, że jest pewna "Robótka" do zrobienia. to bardzo prosta sprawa! wyślijcie kartki z życzeniami do Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie. zerknijcie na stronę by dowiedzieć się więcej. wybierzcie adresata lub adresatkę i zróbcie przyjemność konkretnej osobie. 






02.12.2014

misiowa przygoda na Islandii

w krainie lodu, ognia i wiatru, gdzie znaleźć można wulkany o trudnych nazwach, gdzie wszystkim dumnie rządzi natura, a nie człowiek i gdzie podobno produkuje się najwięcej bananów w Europie, właśnie tam postanowił przeżyć przygodę swojego życia Miś o imieniu Litrík. a znalazł się na skraju świata, na pumeksowej łupinie, czyli na Islandii.

oto Litrík:
wprawdzie po pojawieniu się na wyspie Mulinowego Podróżnika wszystkie możliwe statystyki opisujący ją nie zmieniły się, ale i tak jesteśmy dumni, że Litrík zamieszkał na Islandii. nie wiemy co na to wszelkie "ukryte ludy", czyli elfy, krasnoludy i trolle, ale Litrík liczy na ich sympatię. aaa i po islandzku "litrík" oznacza kolorowy.


Miś zamienił Misiolandię na krainę gdzie lato trwa może 2 miesiące a pogoda zmienia się prawdopodobnie szybciej niż trwa telewizyjna prognoza pogody(?) no tak, ale krajobrazów takich jak tam nie znajdzie się nigdzie indziej. te wulkaniczne jeziora, pola lawy, wodospady, błękitne lodowce, czarne plaże, fiordy... przyznacie, że taki adres, nie wybiera się ot, tak dla kaprysu, ale może się mylimy...


jednym z symboli Islandii jest maskonur, taka sympatyczna "arktyczna papuga". ponadto na islandzkim niebie pojawia się fascynujące zjawisko, czyli zorza polarna. mniej więcej przez środek wyspy przebiega granica pomiędzy dwoma płytami tektonicznymi więc na Islandii jest jakieś 140 wulkanów, liczne gejzery i bogactwo wód geotermalnych, no i około 10 tysięcy wodospadów. gęstość zaludnienia na Islandii wynosi 3 osoby/km2 więc każdy kto chce pobyć sam ze sobą i do tego w otoczeniu natury która zapiera dech, niech rusza na Islandię. tylko 1% wyspy to lasy i nie są to strzeliste puszcze, raczej skupiska karłowatych drzew. dlatego jedno z islandzkich przysłów mówi: jeśli się zgubisz w islandzkim lesie, to wstań!


na Islandii nie ma zamków ani kolei. prawa miejskie mają już miejscowości liczące dwustu mieszkańców. gdzieś na dalekiej północy wyspy tam gdzie dominuje czarna zastygła lawa, astronauci z USA przygotowywali się do lądowania na Księżycu. to z Islandii Juliusz Verne wysłał w "Podróż do wnętrza Ziemi" swoich książkowych bohaterów. a opis miejscowego kulinarnego rarytasu (hakarl) brzmi mniej więcej tak: "najpierw siusiasz na mięso, a potem zakopujesz je na 4 miesiące. po upływie tego czasu odkopujesz je i jesz na surowo". ale skupmy się na innym smakołyku, który nazywa się "skyr", czyli taki jogurt i twarożek w jednym. na Islandii jest dwa razy więcej owiec niż ludzi, więc tradycyjną potrawą jest hangikjöt - czyli wędzona lub gotowana baranina. podobno w 10 dni można objechać Islandię dookoła, drogą narodową nr 1. i co ciekawe nowa konstytucja tego kraju, w odpowiedzi na ostatni kryzys, została napisana bez pomocy polityków, przez internet.


Litrík zamieszkał w Reykjavíku, ale nie w domku typu "turf-house". symbolami Reykjavíku, czyli "dymiącej zatoki" są m.in. stalowy pomnik - Sólfar (The Sun Voyager), Kościół Hallgrímskirkja - przypominający bazaltowe słupy, pomnik Leifa Eiríkssona - odkrywcy Ameryki z 1000 r., a także Winter Lights Festival, czy muzeum penisów. w Reykjavíku mieszka 3/5 wszystkich mieszkańców wyspy, rekord ciepła z 2008 roku to +26,2°C, a najniższa temperatura z 1918, to –24,5°C.


Litrík przysłał nam zdjęcie z głównej ulicy Reykjavíku. mamy nadzieję, że gdy pogoda się poprawi pokaże nam piękne islandzkie krajobrazy, które odbierają rozum ;)

zapewne macie niedosyt widoczków i informacji z Islandii dlatego polecamy Wam blog opiekunki Litríka - KARABOSKA. zaglądajcie koniecznie!