23.11.2014

Piecuś, czyli zawodowiec w akcji!

kolejny Miś udał się w podróż w celach nieturystycznych, ale nieco metafizycznych ;) no dobra, dobra. pojechał pracować!

przedstawiamy Wam Piecusia:
Miś Piecuś został piecowym, a także kierownikiem gospodarczym w pracowni ceramiki artystycznej z duszą i dobrą energią, czyli Misiura Design. dodatkowo, właśnie tam, spotkał jednego z Mulinowych Podróżników, Stefcia Koniczynkę, który już od jakiegoś czasu podgląda Misurę podczas tworzenia.
Stefcio i Piecuś
Piecuś na razie nie będzie opowiadał o swoich zawodowych obowiązkach, wcieli się jednak w pierwszego Mulinowego Dziennikarza i przeprowadzi wywiad z Agnieszką, czyli Misiurą. ZAPRASZAMY!

Piecuś: Droga Misiuro, zacznijmy od początku... więc skąd się bierze glina i czy kupuje się ją na kilogramy?

Misura: Glinę kupuje się w sklepie dla ceramików w takich blokach 10cio kilowych. Glina jest zapakowana w worek, spocona, od nadmiaru wilgoci oraz z ekscytacji oczekiwania na swoje przeobrażenia :) Glina ma różne kolory - jasne i całkiem ciemne oraz różną chropowatość, która wiąże się z obecnością szamotu. Szamot, czyli wypalona wcześniej i zmielona drobno glina, wzmacnia ją i sprawia, że jest bardziej wytrzymała, gdyby np. chcieć zrobić bardzo dużego misia :)
Piecuś: czy piec pozbawia glinę życia dając w zamian duszę? czy na odwrót może?

Misiura: To piękne pytanie. Chyba jest ono bardzo bliskie mojemu postrzeganiu przeobrażeń gliny. Gliny, która ma naturę wojownika- skłonnego walczyć z żywiołami- najpierw wodą, potem powietrzem a na końcu ogniem. Ta walka przynosi spokój i siłę. Glina, z mokrej, podatnej na zniszczenia masy, staje się gładką, szlachetną, silniejszą, choć nadal delikatną bryłą. Przestrzenią do dalszych narodzin.
mulinowi koledzy i piec!
 Piecuś: czy glina pęka w procesie wypalania ze złości, pychy czy przez przypadek?
 
chamotte.blogspot.com
Misiura: Gdyby traktować glinę po ludzku, to pewnie pękałaby w wypale- pierwszym, najchętniej ze złości, że musi walczyć z ogniem i temperaturą. Gdyby odpowiedzieć rzeczowo, to pęka, bo jest w niej za dużo wilgoci, która w szalonym strachu próbuje się wydostać. Dlatego tak ważne jest na tym pierwszym etapie, solidne osuszenie prac.
 
Piecuś: co było pierwsze domek czy misa?
Misiura: Pierwszy był talerz, który do dzisiaj ma Hania. Piękny w swej niedoskonałości, poszkliwiony ciekawym szkliwem. Talerz, który był jak wiosenna jaskółka - obietnica udanych prac, pod warunkiem wielu, wielu godzin pracy. Bo z początku nie było radości w moim tworzeniu, raczej zaskoczenie, że efekty są tak rozczarowujące. A potem było na pewno marzenie o domku, które dojrzewało, pomiędzy poszukiwaniem kształtów, form i prostoty.

Piecuś: jakie ceramiczne marzenie kryje misiurowe serce? 

chamotte.blogspot.com
Misiura: Moje największe marzenie? By moje prace do ludzi mówiły, nie tylko formą, ale by wzbudzały emocje, myśli, uczucia, które rezonują w sercu. By skłaniały do refleksji, do szacunku dla ważnych spraw, dla natury... By wciąż i wciąż spotykać ludzi wrażliwych podobnie do mnie, którzy pokochają świat Misiury. Bo czym jest doskonałość formy bez duszy? Triumfem jedynie techniki, którą może opanować większość z nas. W tej wciąż mam sporo do zrobienia, ale nie ma dla mnie szczególnej wartości dążenie do doskonałości, z pominięciem duszy. Chcę mówić gliną, stąd coraz więcej domów ma swoje przekazy, napisy, stąd magnesy komunikacyjne, czy podstaweczki mocy :)
    Piecuś: czy każda gliniana konstrukcja trafia do pieca na 3 zdrowaśki?
    Misiura: Każda gliniana konstrukcja zanim trafi do pieca, solidnie schnie, bez pośpiechu, bo ten jest niewskazany. Odradzam eksperymenty z suszeniem prac na ostrym słońcu, w piekarniku, czy suszarką - efekty mogą być opłakane i zamiast zaoszczędzić czas, będziemy zmuszeni zacząć pracę od nowa! Pierwszy wypał- na biskwit, to ośmiogodzinna - powolna podróż do temperatury 850 stopni. Z tej podróży powrót jest bardzo długi, więc piec stygnie kolejną dobę, więcej lub mniej. Drugi wypał, w wysokiej temperaturze, poszkliwionych prac, to starcie z temperaturą- w moim przypadku 1050 stopni. Zasada ta sama co poprzednio :)
    chamotte.blogspot.com
    Piecuś: jakie największe ceramiczne dzieło może powstać w Misiurowej Pracowni?

    Misiura: Największe misiurowe dzieło, mogłoby mieć 59cm szerokości i 46cm wysokości.

    chamotte.blogspot.com
    Piecuś: czy można glinę połączyć z innym tworzywem (np. ze szkłem) przed wypaleniem? 
    Misiura: Ceramika pięknie łączy się z innymi tworzywami, ale głównie jako gotowy produkt. Mało co może znieść wysokie temperatury tak naturalne dla gliny, choć przepięknie stapia się szkło, którym możemy ozdobić nasze prace przed drugim wypałem. Jeśli możliwości jest więcej, to dam Wam znać, jak tylko sama się o nich dowiem. Ceramika to ocean wiedzy i możliwości- myślę, że przygoda i podróż na całe życie! Jako filozof, ex manager korporacyjny, ex export manager - sama odkrywam ją z dziecięcym zachwytem, z dala od uniwersytetu, co dnia :)
    Piecuś: jak daleko jest od lepienia domków do lepienia garnków?
    Misiura: Chyba nie ma prostej odpowiedzi na pytanie: jak daleko jest od lepienia domków, do lepienia garnków. Myślę, że dróg jest tak wiele, a przemierzenie kolejnego odcinka, daje nam wiedzę, która pozwala dostrzec kolejne przestrzenie, możliwości. Misiura kocha domy, przyrodę i podróże, więc na pewno te ważności będą w najbliższym czasie wychodzić spod misiurowych łapek. 
    chamotte.blogspot.com

    Zapraszamy Was do świata Misiura Design, poczujcie się tam jak w domu :)

    przeczytaliśmy gdzieś, że realizacja talentu zależy od konsekwencji, nabytych umiejętności i pracowitości. Piecuś potwierdza, że jego opiekunka dobrze o tym wie!

    9 komentarzy:

    1. aaa- gdzie mój komentarz- z wrażenia mi chyba umknął! A więc potarzam wcześniejsze wyznanie, że nie zasnę dzisiaj z nadmiaru wrażeń- premier wszelkich- wywiady, pełen ekran :) Pełna radość :) życie jest piękne, a Ty Aniu i Twój Misioświat jest jednym z "Powodów" dla których tak jest :) Pędzę do pracowni, bo S&P dzwonili, że piec jest do rozładowania :)Dziękuję! <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. pięknych "wypieków" na policzkach i na półkach w pracowni!

        ściskamy!

        Usuń
    2. Dziennikarz doskonale się sprawdził w swojej roli:)
      A domki są przecudne.

      OdpowiedzUsuń