21.06.2014

Wiki i kumihimo...

nowa misiowa Podróżniczka to Wiki. ta mała pomarańczowa modnisia ma dla nas inspirującą lekcję! ciekawi? no to zapraszamy...

oto Wiki:
Wiki trafiła do Szczecina, czy wpadnie czasem do portu po świeżą rybkę? - możliwe. tymczasem zwiedza kwiecisty balkon swojej opiekunki Joanny. w nowym domu Wiki na pewno nie będzie się nudzić! Joanna ma bardzo ciekawą pasję, w której daje upust swojej kreatywności. w swojej roślinnej oazie Joanna tworzy ręcznie robioną biżuterię.

czy słyszeliście kiedykolwiek o kumihimo? hmm, może to owoc, może grzyb, nazwisko, a może choroba? Wiki nigdy wcześniej nie słyszała tego słowa, ale bardzo chciała poznać jego znaczenie.

"kumihimo" to japońska sztuka wyplatania ozdobnych lin i sznurków. plecionki kumihimo idealnie nadają się do wyrobu pasków, smyczy, bransoletek i naszyjników. Wiki postanowiła, jeśli to tylko możliwe, zostać mistrzem tej metody!

w metodzie kumihimo sposób tkania z wielu nici daje możliwości nieograniczonych kombinacji kolorystycznych... więc do dzieła! by zacząć potrzeba: różnokolorowe sznurki, kumihimo dysk oraz trochę czasu i cierpliwości.


przez środek dysku przeciąga się zestaw sznurków, poszczególne kolory rozstawia się na dysku (sposób rozstawienia zależy od wybranego wzoru). splot podstawowy, to krzyżowanie, w określonym porządku, względem siebie kilku sznurków.
specjalne kółku ułatwia pracę, można je wyciąć samemu. podobno tkanie tą metoda jest tak proste jak liczenie i świetnie nadaje się jako relaksujący sposób zabijania czasu. ważne jest, aby nie pomylić się podczas przekładania sznurków i utrzymywać jednakowe ich naprężenie, to sprawi że sploty będą równe tak jak i cała plecionka.


tkanie kumihimo wymaga skupienia. mała Wiki zauważyła, że przydaje się też fantazja przy łączenia kolorów, nawet tych kontrastowych, co w efekcie końcowym może dać oryginalny wzór.

z pomocą z Joanny, Wiki uplotła biało-czerwoną bransoletkę. troszkę się namęczyła i łapki ją bolą, ale było warto!


proces tkania to nie tylko samo przekładanie sznurków, to także wielka przyjemność dobierania kolorów czy dodatków co ma ewidentny wpływ na efekt końcowy. taka biżuteria naprawdę jest bardzo oryginalna.

kumihimo rozbudziło wyobraźnię małej Wiki. zaczarowana tą japońską sztuką plecenia pomyślała, że tak robiona biżuteria powinna stać się modowym trendem tego sezonu.

Wiki postanowiła pleść, pleść beztrosko, jak najwięcej :) ciekawa jest wszystkich możliwych kombinacji splotów i kolorów. będzie również spacerować i relaksować się na balkonie...
mamy nadzieję, że o postępach w tkaniu Wiki nie zapomni nas powiadomić! 

 さようなら - sajonara Wiki ;)

19.06.2014

Kiki i Pola

o tym, że fajnie jest podróżować z kimś, już nie jeden Miś tutaj wspominał. dzisiaj będzie nie inaczej! jesteście ciekawy co zbroiły i do kogo trafiły Misie?

w podróż życia wybrały się Kiki i Pola, całkiem nowe, dwie warszawianki:


Kiki, jak na dobrego fotografa przystało, jest bardzo spostrzegawcza i ciekawa nowych miejsc, jednak w pierwszej chwili sparaliżowała ją nieśmiałość. proszę się jej nie dziwić, zasypiała w znanym sobie miejscu, a obudziła się wśród obcych twarzy i przedmiotów. podejrzewamy, że każdy z Was będąc w takiej sytuacji też wolałby zachować dystans...

w podobnych momentach, gdy coś nas onieśmiela, a nawet lekko przeraża, przydaje się pomocna łapka kogoś kogo znamy i komu ufamy.
to dzięki Poli, która niczego się nie boi, Kiki wyszła z ukrycia.

w Warszawie, w dniu w którym Misie wyskoczyły z koperty, padał deszcz. znowu, chciałoby się rzec. podobna pogoda towarzyszyła Stefanowi gdy pojawił się u swojej opiekunki. (może pamiętacie jego rozmowę z nową koleżanką o tym czy wychodzi się na pole, czy na dwór?)

skoro pogoda nie zapraszałała Misie na spacer po okolicy, Kiki i Pola postanowiły znaleźć jakiś idealny i przede wszystkim suchy, punktu widokowy. tak był nim parapet, skąd wiedzieliście?
sprytne fotograficzne oko Kiki zauważyło, że tylko tam da się robić zdjęcia. w dodatku sceneria zachęcała do dzikich figli i wyglądała dość egzotycznie prawie jak, powiedzmy w Meksyku ;) 

czyżby dzielność czasem odbierała rozum? a któż to wie! w deszczowe dni warto mieć dobry humor i chęć na zabawę.

ps. drodzy Przyjaciele Misiolandii! już niedługo wakacje, część z Was na pewno gdzieś pojedzie. wyjazdy to okazja do wysyłania pocztówek. Mulinowe Misie oczywiście czekają na pocztówki, ALE jest jeszcze ktoś kto bardzo się ucieszy gdy jakąś dostanie. Rafał, chłopak na wózku, dzięki Waszym pocztówką powiększy swój świat. wyślijcie pocztówkę z Waszych wakacji do Rafała. więcej informacji i adres znajdziecie TUTAJ.

16.06.2014

Stefcio Koniczynka

oprócz ogromnej chęci do odkrywania Wielkiego Świata, każdy Mulinowy Miś ma chrapkę na poznanie innych kwestii, ot tak cudownie i totalnie powiązanych z życiem każdego człowieka, czytaj opiekuna.
że co, że co? Misie uważają, że Świat to nie tylko lokalizacje na mapie, to także przestrzeń ludzkich emocji, uczuć i pragnień. eh, zabrzmiało poważnie! chodzi o to, że w swoim podróżowaniu Małe Misie chcą także poznać kim są ich opiekunowie, o czym marzą, co jest dla nich ważne i w jaki sposób odbierają otaczający ich Świat.

przy okazji podróży kolejnego Mulinowego Misia zamiast współrzędnymi geograficznymi i danymi statystycznymi zajmiemy się definicją pewnego pojęcia, ale najpierw poznajcie nowego Podróżnika.

oto Stefcio Koniczynka, pierwszy Miś z imieniem i nazwiskiem!

kto już wie, o czym Misie chcą opowiedzieć? TAK! będzie o szczęściu!

wpisując hasło "szczęście" w wyszukiwarkę dostajemy około 27 mln wyników, hasło "happiness" ma ponad 300 mln, "luck" około 600 mln. więc Stefcio doszedł do wniosku, że SZCZĘŚCIE może mieć tyle definicji, ilu jest ludzi na Ziemi!

szczęście to emocja, pozytywne odczuwanie, zadowolenie, dobry los, powodzenie. można je mieć, odczuwać, dzielić, dawać, a nawet skraść ;) niektórzy się rodzą pod szczęśliwą gwiazdą a inni noszą kalosze szczęścia.
tak w ogóle to szczęście jest powiązane z chemią mózgu. gdy poziom dopaminy, serotoniny i endorfin wzrasta człowiek doświadcza neurologicznego szczęścia.

nie da się ukryć, że istnieje pewien związek między poczuciem szczęścia i rzeczami materialnymi. pieniądze podobno szczęścia nie dają, ale jak mówią "lepiej płakać w mercedesie...". z badań wynika, że poziom zadowolenia i poczucie szczęścia jest związane z zaspokajaniem podstawowych potrzeb, czyli mamy co jeść, gdzie mieszkać i z czego zapłacić bieżące rachunki.  w skrócie oznacza to że szczęścia nie kupujemy, ono się pojawia gdy zaspakajamy nasze potrzeby. gdy kochamy i jesteśmy kochani i gdy czujemy się bezpiecznie. a propos... szczęście to dom, do którego zawsze możemy wrócić, gdzie możemy ściągnąć buty i maski, gdzie nic nam nie grozi i wszystko może się zdarzyć, gdzie ktoś w nas wierzy i czuwa nad nami. Stefcio Koniczynka znalazł taki dom i tym samym swoje szczęście!
 

w rozważaniach o szczęściu nie można zapomnieć o stwierdzeniu, że szczęście się mnoży gdy go się dzieli!

znanymi symbolami szczęścia są m.in. końska podkowa, słonik z trąbą do góry, cyfra 7, królicza łapka, oko proroka, schwastyka, Maneki-neko (japoński kot zapraszający). można też nosić grosik na szczęście. ale najbardziej znanym symbolem szczęścia jest czterolistna koniczynka, podobno szansa na jej znalezienie to 1 do 10 000!

 Stefcio Koniczynka to prawdziwy szczęściarz, tylko popatrzcie:
ps. domki na zdjęciu to ceramika Misury - opiekunki Stefcia :)

11.06.2014

Kasia oraz Kuba i Gracjan

nową Mulinową Podróżniczką została Kasia. oto ona:

Kasia to bardzo popularne imię w Polsce i prawdopodobnie każdy z Was zna jakąś Katarzynę... w końcu przyszedł czas na Misia o tym imieniu!

nowa opiekunka naszej Podróżniczki to kobieta wielu talentów! Ania swoje rękodzieło prezentuje na blogu: I wyszło szydło z worka. a na zdjęciu poniżej Kasia już u swojej opiekunki.


podobno Kasia została strażnikiem Ani telefonu i dynda sobie przy pokrowcu na telefon. to dobrze, bo będą zawsze razem! mamy nadzieję, że czasem opowiedzą reszcie Misiów co u nich słychać...

więc nową mieszkanką województwa zachodniopomorskiego została mulinowa Kasia, ale nie tylko ona! ah tak, jakieś 40 km od Kasi mieszkają dwa nieśmiałe Misie, piszemy nieśmiałe, bo nie chcą się pochwalić co u nich słychać. poniżej dwa łaciatki, Kuba i Gracjan - sąsiedzi Kasi.

 

10.06.2014

zbieramy zakrętki

Mulinowe Misie znają kogoś kto zna kogoś kto zna rodzinę która jest zaangażowana w akcję zbierania zakrętek. na pewno wielu z Was coś o tym wie lub nawet zbiera dla kogoś.

Misie postanowiły przybliżyć idee tej akcji tym, którzy nie do końca wiedzą co i jak!

"zakrętki.info - pomagamy nie tylko przyrodzie" to ogólnopolski program zbierania plastikowych zakrętek koordynowany przez Fundację Bez Tajemnic.
głównym celem jest: "bezinteresowna pomoc niepełnosprawnym dzieciom, podnoszenie świadomości ekologicznej oraz zbiórka surowca wtórnego".


każdy może włączyć się w akcję, bo każdy przynajmniej raz dziennie ma kontakt z zakrętkami. zakrętki oddawane są firmom recyklingowym, a za tak zgromadzone środki finansowe kupowany jest sprzęt rehabilitacyjny dla podopiecznych fundacji (głównie dla niepełnosprawnych dzieci w trudnej sytuacji materialnej). pieniądze idą przede wszystkim na wózki inwalidzkie. koszt jednego wózka to równowartość 6-10 ton zakrętek. 1kg zakrętek to około 400 sztuk, a 1kg to od 0,80 do 1,50 PLN.

na terenie Polski jest ponad 100 punktów zbiórki zakrętek. mapa koordynatorów i lokalizacji magazynów jest dostępna na stronie.

Fundacja Bez Tajemnic realizuje także program "tusze i tonery".

po więcej informacji o zbieraniu zakrętek i Fundacji Bez Tajemnic - klikajcie TUTAJ (pdf)!


05.06.2014

prezenty od Misiury

Mulinowe Misie spróbowały ostatnio zmierzyć się z liryką! rymowanie jest przyjemną gimnastyką umysłową, polecamy ją każdemu! 
po co Misiom poezja zapytacie? otóż w bardzo miłej krainie glinianych cudów u Misiury był konkurs z nagrodami. jeśli jesteście ciekawi czego dotyczył to podążajcie za linkiem... a nagrodę podziwiajcie poniżej.

odwiedziny listonosza sprawiły nam dużo radości!
ceramika Misiury jest subtelna i dopracowana w każdym szczególe. Misie są pewne, że temperatura wypalania glinianych wytworów misiurowych rąk nie musi być maksymalna choćby dlatego, że w trakcie procesu tworzenia artystka oddaje im masę swojego ciepła i optymizmu. 

oto prezenty jeszcze raz i misiowy komitet powitalny:
ptaszkowe kolczyki, które były nagrodą w konkursie ćwierkają tylko pozytywne melodie, a domek - magnes sprawił, że każdy Miś marzy o takiej willi dla siebie.

kto ma ochotę ozdobić swój dom ceramiką z duszą zapraszamy do sklepu TUTAJ.

04.06.2014

Gocha

nowym Misiem Podróżnikiem została mała szara Misia. wygląda być może niepozornie, ale ma pewną misję i marzenie do spełnienie.

oto marzycielka Gocha:
mała Gocha bardzo chce zostać dentystką, tzn. lekarzem stomatologiem. a najmocniej marzy o fotce z narzędziami stomatologicznymi. oby się spełniło! 

ale w tak zwanym międzyczasie Gocha postanowiła zdobyć co nieco wiedzy tajemnej z zakresu stomatologii i się nią z Wami podzielić. kto się już boi?

stomatologia to dział medycyny zajmujący się funkcjonowaniem i leczeniem tego co każdy człowiek ma w swojej jamie ustnej. patronką dentystów jest święta Apolonia.

w Europie na jednego lekarz stomatologa przypada około 1700 potencjalnych pacjentów, a w Nigerii może to być nawet 47000...

jakieś 40% Polaków kojarzy dentystę z bólem i przyznaje się do strachu przed wizytą w gabinecie stomatologicznym. z badań statystycznych przeprowadzonych w Polsce w ostatnich kilku latach wynika także, że 3,8 mln Polaków w ogóle nie myje zębów, 19% robi to tylko raz dziennie. jeśli już myjemy zęby to zbyt krótko i mało dokładnie i właśnie dlatego podobno 99% dorosłych Polaków ma próchnicę. dane te spowodowały niemały ból zęba u Gochy, nic to, że Mulinowe Misie zębów nie mają!

pierwsze zęby u człowieka zaczynają się wyrzynać około 6 miesiąca życia. proces ten nazywany jest erupcją. dzieci mają 20 zębów mlecznych. między 6 a 13 rokiem życia następuje wypadanie mleczaków, czyli eksfoliacja (dziwne i trudne słowo!). pełne uzębienie dorosłego człowieka powinno wynosić 32 zęby.


o stałe zęby warto dbać. pomaga w tym szczoteczka, nitka dentystyczna i stała opieka stomatologiczna. brak odpowiedniej higieny jamy ustnej "zaowocuje" próchnicą, kamieniem, płytką nazębną, wrażliwością szyjek zębowych, stanami zapalnymi dziąseł, no i paradontozą. a każdy ból czy inny dyskomfort związany z zębami skończy się wizytą w gabinecie... i kto wie może borowanie nie wystarczy... a przyznajcie, że leczenie kanałowe czy resekcja zęba zdecydowanie niefajnie brzmi!

wracając do gabinetu dentystycznego - jego charakterystyczny zapach i specyficzne dźwięki sprawiają, że nie raz odwaga opuszcza człowieka z prędkością światła. podobno są gorsze miejsca tortur niż gabinet dentystyczny, znacie takie może?

pamiętajcie gdy macie problemy ze zgryzem i krzywe zęby idźcie do ortodonty. (ale najpierw sprawdźcie czy wasze konto w banku da radę sfinansować aparat ortodontyczny, bo NFZ nie sponsoruje takich fanaberii).

a kto w swoim życiu nie lubił się ze szczoteczką i nie posiada własnych zębów w gabinecie protetyka dostanie nowy śnieżnobiały uśmiech.

z bólem, ale nie zęba, Gocha żegna się z Wami. ciekawe czy uda jej się spełnić swoje marzenie!?