10.11.2013

Goja

mała beżowo-czerwona Misia Podróżniczka bardzo szybko dotarła pod swój nowy adres. mieszka sobie w centrum Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (GOP), a dokładniej w Rudzie Śląskiej!

mulinowa Ślązaczka ma na imię Goja, oto ona:

jej imię nie jest przypadkowe, oj nie! pochodzi od smakołyku, który bardzo lubi jej nowa opiekunka. czyli od suszonych jagód goji. kto z Was je lubi?

poszukując informacji o jagodach goji, bardzo szybko można wpaść na stwierdzenie: "najzdrowsze owoce świata", "owoce życia", "owoce wiecznej młodości". hmm...
jagody pochodzą z terenów Tybetu, Mongolii i Chin mają około 2 cm wielkości, a krzew, na którym rosną, osiąga wysokość 1-3 m.
co ciekawe, zbieranie owoców odbywa się poprzez potrząsanie krzewu, ponieważ jagody dotykane palcami mają czarny miąższ... jak wyglądają owoce widać na opakowaniu przy którym stoi Goja.

o tym, co czyni jagody tak super zdrowym owocem możecie przeczytać TUTAJ (blog o jagodach goji)

sposobem na długowieczność chyba oprócz dobrej diety i pogodnego sposobu bycia, jest ruch! więc czas na spacer! kiedy świeci słońce to nawet jest obowiązkowe!

spacer Goji i jej opiekunki miał konkretny cel. jaki? najstarszy zabytek Rudy Śląskiej, tj. usypany pod koniec XIII wieku: Średniowieczny gródek stożkowy nad rzeką Kochłówką, w Kochłowicach (Kochłowice to jedna z 11 dzielnic Rudy Śląskiej).

ha, pomyślała Goja, XIII wiek, to był czas rycerzy i księżniczek!
jeśli chodzi o sam Gródek niestety spłonął w XV w., współcześnie dobrze zachowane są: fosa, podgrodzie i szczyt kopca. o historii tego obiektu możecie przeczytać TUTAJ. (strona internetowa)

oprócz podzielenia się wrażeniami ze swojego pierwszego spaceru na nowym miejscu, Goja chciałaby wszystkim przedstawić swojego psiego przyjaciela i obrońce, oto Messi:
dzięki opiece tego pięknego psa i opiekunki, Goja świetnie się czuje na nowym miejscu. ah, jest i jeszcze jeden powód! Goja ma własny dom z ogródkiem! a prezentuje się on właśnie tak:

pełnia szczęścia, czyż nie?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz